News

Gdzie warto kliknąć #11

Zapraszamy na kolejny cotygodniowy przegląd startupów, w którym dowiecie się, jak wymienić się literaturą w sieci lub poznać fanów sportów motorowych. Zajrzymy też do pewnej niszy dla specyficznego internauty.

Exlibri

Zaczynamy od książek, które stają się w dobie nowych technologii coraz mniej popularne. Podobno - oprócz nowinek technicznych i ekspansji coraz to tańszych e-booków - wpływ mają na to same ceny literatury drukowanej. Założyciele startupa Exlibri wychodzą tej ostatniej przeszkodzie naprzeciw.

Exlibri jest oczywistym przedłużeniem prostej idei widocznej na wielu forach poświęconych książkom – pośredniczy on w wymianie tytułów pomiędzy jego użytkownikami (za darmo). Po znalezieniu interesującej nas książki, możemy rozpocząć negocjacje z jej posiadaczem – w czasie których ustalimy warunki wymiany oraz sposób dostarczenia wyczekiwanej przez nas pozycji. Ciekawie prezentuje się okno dodawania książek, które chcielibyśmy zamienić. Dane na ich temat możemy wypełnić ręcznie lub zostawić wszystko algorytmowi, który zrobi to po podaniu przez nas jedynie numeru ISBN lub ISSN (w założeniu, gdyż wydaje mi się, że ta funkcja jeszcze do końca nie działa).

Exlibri 

Niemniej - po wyeliminowaniu paru drobnych błędów - lepszym rozpromowaniu witryny i rozpoczęciu zapowiadanej współpracy z antykwariatami, możemy mieć kolejny ciekawy i polski startup w sieci.

RallyCafe

Teraz coś dla fanów sportów motorowych. Właściwie to nie tylko dla fanów, ale również dla samych zawodników i organizatorów rozmaitych imprez, w których w rolach głównych występują rajdowe maszyny. Twórcy startupa zapewniają, że jest to miejsce wirtualnych spotkań, zaczerpnięcia informacji i wymiany poglądów na tematy związane ze sportami samochodowymi. Rzeczywiście tak jest.

Rally Cafe 

Logując się do RallyCafe możemy określić siebie jako kibica, kierowcę lub organizatora rajdów. Jak widać, już na samym początku mamy próbkę wszechstronności tego polskiego serwisu. Dzięki takim zabiegom, jak również dzięki odpowiednim zakładkom, w których znajdziemy między innymi interesujące filmy, artykuły, grupy dyskusyjne i kalendarz imprez – startup ten może służyć zarówno fascynatom szukającym informacji, jak i osobom próbującym wypromować siebie lub swoje przedsięwzięcie. Ciekawie prezentuje się także giełda – lub raczej mogła by się prezentować, gdyby ktoś z niej korzystał. Startup, choć wygląda interesująco, to jednak cierpi na brak zainteresowania ze strony internautów. A szkoda, bo w tym pomyśle tkwi potencjał.

SprzedamByka.pl

Jeśli polska wieś w Waszych wyobrażeniach jest zacofana, a jej mieszkańców utożsamiacie z troglodytami w gumiakach stojącymi na kupce gnoju, to jesteście w poważnym błędzie. Polski rolnik dostęp do internetu ma i z niego chętnie korzysta – szczególnie w swojej dziedzinie. Serwisy typu Allegro skupiają w swojej bazie masę ofert rolniczych schowanych w kategoriach „pozostałe”. Ten startup kończy z traktowaniem segmentu rolniczego po macoszemu i czyni z niego swoją główną siłę.

Sprzedam byka 

Sprzedam Byka, jak wskazuje nazwa, może służyć do zamieszczania w internecie ofert sprzedaży bydła. Na stronach tego startupa znajdziemy więc sporo ogłoszeń właśnie o byczkach, krowach, a także o trzodzie chlewnej i innym zwierzęcym inwentarzu. Twórcy nie chcieli jednak ograniczać się wyłącznie do pośredniczenia w handlu poczciwą zwierzyną (choć jest to ich główny cel) – wśród reklamowanych kategorii możemy sprawdzić również szeroką ofertę maszyn i narzędzi rolniczych, plonów, a nawet usług (od budowlanych po weterynaryjne). Wszystko wygląda naprawdę interesująco – pozostaje więc życzyć powodzenia w dalszym rozwoju. I żeby twórcy z tego byka nie spadli.

Zgłoś błąd