News

Gdzie warto kliknąć #10

Przyszła pora na mały jubileusz cyklu. Dzisiaj zapraszamy Was do zabawy głowami, robienie listy prezentów i zadbania o prywatność w sieci.

qpmi.pl

Kup mi, kup mi! Część z nas zapewne w przeszłości wiele razy zwracała się z podobną prośbą do swoich rodziców. Dzisiaj, dzięki temu prostemu, polskiemu startupowi możemy swoje chęci przesyłać naszym znajomym (chociaż jeśli rodzice lub dziadkowie mają dostęp do internetu, to dlaczego nie?).

Qpmi.pl 

Jak wspomniałem wyżej, qpmi.pl  jest platformą bardzo prostą i polega na przesyłaniu w świat swoich życzeń. Absolutny minimalizm widoczny jest już od samego początku naszej przygody z serwisem: po pierwsze – nie trzeba się logować, po drugie – naszą kartkę będziemy mieli gotową w 30 sekund. Wystarczy, że wpiszemy naszą zachciankę i się podpiszemy – reszta wygeneruje się błyskawicznie w jedynym dostępnym szablonie. Gotowe dzieło możemy wkleić na naszą tablicę na Facebooku lub dodać do strumienia na Naszej Klasie czy Blipie. Wszystko sprawnie i przyjemnie – z łatwością możemy za namową autorów: „narobić zamętu wokół naszego prezentu”.

niepoważnie.pl

Drugi z opisywanych startupów propaguje zabawę z głową… i to dosłownie. Ten polski serwis pozwala na tworzenie kartek, prostych animacji, a nawet gier z dowolnymi twarzami. Do wyboru wiele standardowych opcji z Angeliną Jolie i Elvisem na czele lub wesołe główki naszych znajomych.

niepoważnie.pl  

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że - choć niepoważnie.pl oferuje użytkownikom wiele opcji - to jednak dla osób, które nie wykupiły abonamentu, ich zakres jest dość wąski. Nie przeszkadza to bynajmniej w dobrej zabawie. Ciągle do naszej dyspozycji pozostaje ciekawy edytor, do którego możemy załadować nasze zdjęcia i wyciąć z niego same głowy oraz kilka możliwych szablonów do zmontowania kartek i filmików (jeden ze specjalną dedykacją dla naczelnego możecie zobaczyć pod spodem). Ponadto nasze gotowe prace możemy wyeksportować na koszulkę, kubek lub podkładkę pod mysz i zamówić w dostępnym na stronie sklepie. Serwis oferuje też konkursy na „najciekawszą pracę miesiąca”, w których mogą brać udział wszyscy zarejestrowani użytkownicy (ci z abonamentem mają możliwość wysłania większej ilości prac).

 

Disconect.me

Nie każdy z użytkowników internetu zadowolony jest z poziomu wiedzy, jaki na nasz temat mają niektóre ze społecznościowych serwisów. Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że dostęp do tych danych mają też tzw. „firmy trzecie”, które informacje o nas i naszych sieciowych wyborach mogą wykorzystywać do własnych celów biznesowych. Co więc robić, by mówić im o sobie mniej? Z pomocą przychodzi ostatni z dzisiejszych startupów – Disconect.me.

diconect.me 

Serwis stworzony przez byłego pracownika Google Briana Kennisha - znacząco utrudnia takim potentatom, jak Facebook, Twitter i właśnie Google zbieranie informacji o nas i o stronach, które odwiedzamy. Zaczęło się od nakładki na Chroma, a teraz dostępna jest również wersja dla Firefoksa i Safari. Dostęp do startupa jest darmowy i bardzo prosty – wystarczy pobrać plugin i rozpocząć blokowanie.

Sam Facebook może mieć dostęp nawet do 33 proc. informacji o nas – warto takie dane chronić, a najlepiej (poza opcją niekorzystania z serwisów społecznościowych) może to zrobić Disconect.me.

Zgłoś błąd