News

Tomb Raider

Lara jeszcze nigdy nie była taka piękna i... brudna

Aby odratować skostniałą już nieco serię Tomb Raider, panowie z Crystal Dynamics musieli zdecydować się na odważne kroki. Przyniosło to rezultat, bo nowe wcielenie Lary Croft pokochają zarówno ci, którzy z charyzmatyczną panią archeolog mieli już kiedyś do czynienia, jak i wszyscy, którzy pierwszy raz zajrzą w zimne grobowce i poczują w ręku szorstki trzonek palącej się pochodni.

Długi warkocz, dwa pistolety przy boku, brązowe szorty i wydatny biust – jeszcze nie tak dawno to właśnie były główne atrybuty Lary Croft. Nowe czasy przyniosły jednak potrzebę głębokich zmian w wizerunku najsławniejszej pani archeolog. Po raz pierwszy jej wygląd, poruszanie się i samopoczucie są w stanie przekonać nas, że Lara Croft to kobieta, a nie jakiś android, którego jedynym zadaniem było przyciąganie wzroku napalonych samców. Dziewczyna jest świeżo upieczoną absolwentką archeologii, nie lubi przemocy, w jej głosie da się odczuć taką zwykłą ludzką serdeczność, słowem: nie sposób nowej Lary Croft nie polubić. Na studiach na pewno dzieliła się notatkami, nawet z tymi studentami, którzy zapomnieli już, jak wygląda budynek uczelni. Przy okazji warto poświęcić słów kilka polskiemu dubbingowi, bez którego w nowego Tomb Raidera nie grałoby się tak dobrze. W Larę Croft wcieliła się Karolina Gorczyca – aktorka znana między innymi z serialu Czas honoru. Karolina znakomicie zastąpiła Camillę Luddington, którą słyszymy w wersji oryginalnej. Głos serialowej Rudej został dobrany idealnie, panna Croft przemawia do nas wyjątkowo przekonywująco.

Tomb Raider 5

Nową Larę poznajemy w chwili, gdy ta, razem ze swoimi przyjaciółmi, znajduje się na pokładzie statku przecinającego wzburzone fale Oceanu Spokojnego. Naszej pani archeolog podczas tej wyprawy towarzyszy spora ekipa bohaterów drugoplanowych, którzy niestety nie dorastają jej do pięt. Jest mądry komputerowiec w okularach, cyniczny doktor archeologii, zgrzybiały wilk morski, uznająca uśmiech za grzech śmiertelny czarnoskóra dziewczyna i wielu innych. Niby jest różnorodne, ale charakteru tym postaciom brak. Nawet główny zły, bez względu na to, jak bardzo głośno by krzyczał i wymachiwał włócznią, może co najwyżej straszyć w cyrku pięcioletnie dzieci. I – jako że tłumaczenie gry jest kompletne – wszyscy mówią w naszym ojczystym języku. Zastrzeżeń wobec jakości dubbingu mieć nie można, ale zauważyłem, że szeregowi oponenci podczas wymiany ognia często powtarzają te same kwestie („ona nas wszystkich wybije!”). Co gorsza, źli panowie pod względem wyglądu są do siebie bardzo podobni, a nawet identyczni.

Zgłoś błąd