News

Tomb Raider

Lara jeszcze nigdy nie była taka piękna i... brudna

Lara Drake

Ukryta we mgle bezludna wyspa, która tak naprawdę bezludną nie jest, to temat wyjątkowo nośny w popkulturze. Nowa odsłona Tomb Raidera przenosi nas na taką właśnie wyspę, której nie zobaczymy nie tylko w katalogach biur podróży, ale i na mapach. Szybko dochodzimy do wniosku, że na wyspie żyją nie tylko wilki i jelenie, ale i fanatyczni wyznawcy starożytnego kultu. A to dopiero początek. Żeby nie zdradzić wszystkiego, wielbiciele historii Dalekiego Wschodu i tematyki II Wojny Światowej powinni poczuć się, jakby właśnie otrzymali od Crystal Dynamics mega prezent.

Tomb Raider 4

Chyba nikt nie zaprzeczy, że „stara” biuściasta Lara Croft była wysportowana. Skakała po skalnych blokach, wspinała się po linach, pływała i w ogóle. Super, ale nowa Lara Croft to nieporównywalnie wyższy poziom i – jeżeli graliście w serię Uncharted – to powinniście mieć wyobrażenie, jak się w nowego Tomb Raidera gra. Natężenie widowiskowych sekwencji nie jest może tak ogromne, jak w przygodach Nathana Drake’a, ale na ekranie dzieje się naprawdę wiele. Raz wchodzimy po szyję do rzeki, a minutę później lecimy na spadochronie i próbujemy nie zderzyć się z czubkami drzew. Innym razem uciekamy z płonącego starożytnego miasta. Swoją drogą jest to jedna z najlepszych misji obecnych w grze – budynki trawi ogień, wszystko się wali, a na domiar złego musimy walczyć z przeciwnikami. Ale ekwilibrystyczne popisy Lary Croft to nie wszystko. Możemy też strzelać, bić oraz atakować z zaskoczenia. Z reguły każdy etap, w którym występuje mięso armatnie, możemy ukończyć na dwa sposoby. Na Rambo, rąbiąc i paląc (łuk z płonącymi strzałami!) lub na Bonda, czyli przemykając za plecami wrogów i likwidując wrogów strzałem w głowę albo – w skrajnych przypadkach – zatapiając w ich czaszkach górski czekan.

Tomb Raider 3

Zgłoś błąd