News

Co zaoferuje polska branża gier w 2012 roku?

Czy w 2012 roku polska branża gier utrzyma wysokie tempo wzrostu?

Nie ma wątpliwości wobec tego, że rok 2011 był dla branży gier w Polsce rokiem rekordowo udanym. Podczas gdy w poprzednich latach cieszyliśmy się z debiutu jednej gry mającej szansę na światowy sukces, tak w roku ubiegłym mieliśmy takich powodów do radości aż kilka. Tych 12 wyjątkowych miesięcy przyniosło nam prawdziwą lawinę produkcji ze znaczkiem „Made In Poland”. To dobry znak na przyszłość. Czego więc możemy spodziewać się w roku 2012? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Kto nie pamięta czasów, gdy Polska była w branży gier bananową republiką, ten może żałować. To były lata pełne nadziei, często złudnych, ale mimo wszystko pięknych, kiedy CD Projekt ani myślał o tworzeniu własnych gier, a jedną z niewielu (jeśli nie jedyną) firm, które miały możliwość stworzenia produkcji na światowym poziomie, był Techland. Tytuły, takie jak Crime Cities, Chrome czy Xpand Rally do dziś wzbudzają miłe wspomnienia, ale dekadę temu mieliśmy nadzieję, że odniosą międzynarodowy sukces. Te gry były dobre, a nawet bardzo dobre, jednak blokadą okazała się słaba promocja.

Słowa „polska gra” brzmiały wówczas tak egzotycznie, że rodzimi twórcy musieli podpisywać umowy z zachodnimi dystrybutorami dysponującymi raczej niewielką siłą przebicia. W ten sposób flagowy projekt Techlandu, gra Chrome, została w USA wydana przez balansujące na skraju bankructwa Strategy First. Jeszcze większego pecha miały Gorky Zero i Gorky 02 autorstwa Metropolis Software, które trafiły na tamtejszy rynek z… rocznym opóźnieniem (a to oczywiście miało duży wpływ na oceny). Takich przypadków było mnóstwo i w zasadzie trzeba by temu zagadnieniu poświęcić osobny artykuł, żeby je dogłębnie opisać. W każdym razie pierwszą polską grą, która miała zarówno możliwości, jak i szczęście, był Painkiller. Mocna reklama, niesamowicie wciągający gameplay i zaawansowana technologia przyniosły spodziewane efekty – grę zakupiło kilkaset tysięcy graczy. I wtedy się zaczęło.

Dziś wygląda to trochę tak jakby dzięki wyczynowi studia People Can Fly twórcy gier w Polsce naprawdę w siebie uwierzyli. Co prawda były wcześniej pojedyncze przypadki, czego doskonałym przykładem jest Gorky 17 (ogromny sukces na wschodzie), jednak tak naprawdę Polska zaczęła regularnie na świat wydawać megaprodukcje dopiero w drugiej połowie pierwszego dziesięciolecia XXI wieku. A dalszą historię każdy już zna: Wiedźmin, Call of Juarez czy Two Worlds II, aż po zeszłorocznego Bulletstorma, Hard Reset albo Dead Island.

Jednak to wszystko już było. Najważniejsze pytanie brzmi – co będzie? Niestety wygląda na to, że ostatnich 12 miesięcy w dużej mierze wyczerpało możliwości polskich deweloperów. Na nowy rok szykuje się znacznie mniej produkcji, które mają szansę na stałe wpisać się w świadomość graczy, ALE w żadnym razie nie oznacza to, że będzie źle. Mimo wszystko rok 2012 będzie dla branży gier w Polsce przełomowy, czego przykłady przedstawiamy Wam w dalszej części artykułu.

Zgłoś błąd