News

CD Projekt RED: piraci zapłacą za ściągnięte gry

Takie pogłoski pojawiły się dwa dni temu w zagranicznych serwisach internetowych. My postanowiliśmy uzyskać ich potwierdzenie u źródła.

CD Projekt od czasu rezygnacji z zabezpieczeń DRM w przypadku Wiedźmina 2 już nie raz zapewniał, że robi to, by nie utrudniać życia graczom. Jak pokazały ostatnie dni twórcy gry postanowili karać tych bardziej niepokornych, którzy, zamiast zapłacić, wolą ściągnąć piracki egzemplarz z sieci. W kilku europejskich krajach ci, którzy ściągnęli nielegalną wersję Wiedźmina 2, otrzymali od kancelarii prawnej reprezentującej wydanictwo wezwania do zapłaty opiewające na kwotę 900 euro.

Z prośbą o potwierdzenie informacji zwróciliśmy się do CD Projektu. Na nasze pytanie odpowiedział Michał Nowakowski, wiceprezes ds. rozwoju biznesu w CD Projekt RED:

Jesteśmy przeciwnikami zabezpieczeń DRM jako sposobu walki z piractwem. System utrudnia życie piratom, ale jest też uciążliwy dla graczy, którzy kupili grę legalnie. Nie chcemy utrudniać życia uczciwym ludziom. Co więcej, naszą strategią jest wzbogacenie zawartości legalnie kupionych produktów o dodatkowe przedmioty np. płyty ze ścieżką dźwiękową, filmy produkcyjne, książki oraz poradniki. Taka jest nasza polityka - nagradzać kupujących, a nie karać ich systemami zabezpieczeń.

A jak CDP ustosunkować się może wobec ostatnich wydarzeń?

- Nie powinno się uznawać naszego podejścia do systemów ochrony za zielone światło dla piractwa. Nigdy nie zaakceptujemy tego zjawiska. Jest ono szkodliwe nie tylko dla nas, ale dla całej branży gier. Obecnie podejmujemy odpowiednie środki prawne tylko w przypadkach, gdy mamy stuprocentową pewność, że dany gracz pobrał grę w niezgodny z prawem sposób.

Wygląda więc na to, że doniesienia z Niemiec są prawdziwe, a wszyscy, którzy ściągnęli Wiedźmina 2 z sieci, mogą spodziewać się, że otrzymają wezwanie do zapłaty. Póki co takim rachunkiem nie pochwalił się jeszcze żaden "pirat" z Polski i nie wiadomo, czy takie się pojawią. Pamiętajmy jednak, że tak samo, jak Niemcy, jesteśmy w Unii Europejskiej, przepisy więc pozwalają na zastosowanie podobnych środków.

Zdaniem autorki:

Według mnie jest to krok w dobrą stronę. Każdy, kto kupił grę, nie musi się o nic martwić. Jeśli natomiast ktoś kradnie, to właśnie jego powinno się ukarać, on powinien mieć problemy, to jest jego ryzyko i to on powinien się tłumaczyć. Oczywiście dla wydawnictwa łatwiej byłoby po prostu zabezpieczyć grę - walka z piratami na drodze prawnej oznacza dodatkowe koszty, pochłania dodatkowy czas i stanowi więcej problemów. Dlatego brawo dla CD Projektu za to, że wybrali taką drogę. Rzeczywistość niestety jest mało optymistyczna i myślę, że dopóki się nie zmieni mentalność graczy, i dopóki w społeczeństwie piractwo nie będzie potępiane, to ten problem nie zniknie. Nie myślicie sobie czasami: skoro ja mogłam/łem kupić tę grę, to dlaczego ktoś inny ma mieć ją za darmo?

Zgłoś błąd