Podsumowanie wieści ze świata gier – 36
Co się działo w przedostatnim tygodniu września?
Daniel Jaśko 29 września 2015, 11:44
Przedostatni tydzień września już za nami. Uczniowie zdążyli się oswoić ze szkołą, a i studenckie wakacje niestety nieubłaganie zbliżają się do końca. Jak ten czas minął wśród graczy i producentów gier? Ano przesunięto datę premiery nowego Hitmana, Batman: Arkham Knight na PC zbliża się do drugiej (sic!) premiery, pojawiły się też pewne nieśmiałe głosy na temat Half-Life’a 3. Zapraszamy do kolejnego podsumowania tygodnia!
Nie będzie więcej DLC do Bloodborne
Studio From Software poinformowało, że w planach nie ma więcej niż jednego DLC do Bloodborne. Pierwotnie miały się ukazać dwa dodatki, ale twórcy doszli do wniosku, że zamiast tego zrobią jeden, za to duży. Dlatego The Old Hunters, pomimo wcześniejszych zapewnień, będzie pierwszym i ostatnim DLC do Bloodborne. Jego premiera przewidzywana jest na 24 listopada, i trzeba będzie zań zapłacić 14.99 euro (czyli ok. 65 złotych).
Batman: Arkham Knight na PC coraz bliżej...
Po wielkich sensacjach z pecetową wersją Batman: Arkham Knight, najnowsze dzieło Rocksteady i Warner Bros. zdaje się powoli zbliżać w kierunku półek sklepowych. Ostatnio wyszła duża aktualizacja, która niweluje większość problemów technicznych, a niedługo później w opisie dodatków do konsolowej edycji gry pojawiła się wzmianka o tym, że wersja na PC „będzie dostępna w najbliższych tygodniach”. Nie ma co prawda w tym temacie oficjalnego komunikatu, więc musimy się pocieszyć zakamuflowanym gdzieś w synopsisie zdaniem, ale lepsze to niż nic.
FIFA 16 zbiera wysokie noty
W połowie września zawitała kolejna część Pro Evolution Soccer, która – jak się okazało – w dużej mierze spełniła oczekiwania graczy i krytyków. Niedługo później, 22 września, zadebiutowała również jej największa konkurencja, FIFA 16. W tym przypadku też się szybko okazało, że jest to przynajmniej równie solidna produkcja, która powinna zacieszyć wszystkich miłośników piłki nożnej. Oceny nie chcą schodzić poniżej 80 procent, a i taki wynik należy do najbardziej surowych. To dobrze, bo w jednym miesiąciu pojawiły się aż dwie gry piłkarskie, które trzymają niezwykle wysoki poziom, a to się w takiej konfiguracji zdarza raczej dość rzadko...
Hitman jednak dopiero w 2016
Najnowszy Hitman miał się według pierwotnych założeń ukazać 8 grudnia na PC, PlayStation 4 i Xboxa One. Docelowe platformy się nie zmieniły, ale zmieniła się data premiery – zamiast w grudniu, dostaniemy grę w marcu. Dokładnego terminu jeszcze nie podano, choć ma się to zmienić jeszcze w tym tygodniu. Warto jednak zauważyć, że nowa data premiery umożliwi twórcom wdrożenie dużo obszerniejszej zawartości, niż wcześniej planowali. Wiadomo bowiem, że do gry będą się regularnie pojawiały kolejne epizody z nowymi misjami. Różnica polega na tym, że dzięki premierze w marcu na dzień dobry dostaniemy więcej, niż dostalibyśmy w grudniu. Nie jest to zatem tak złowieszcza informacja, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.
Nowe studio współtwórców Wiedźmina 3
Dan Cordell i Chris Hardwick pracowali dotychczas m.in. w CD Projekt RED nad Wiedźminem 3. Co więcej, Hardwick wcześniej współpracował też z Electronic Arts, Starbreeze Studios czy Codemasters. Nie są to zatem świeże postaci w branży, a doświadczeni programiści, którzy mają swoje pomysły. I z tymi pomysłami postanowili założyć swoje własne studio – Wickerman Games. Na razie nie wiadomo, nad czym będą w nowej firmie pracować, ale można przypuszczać, że będzie to tytuł RPG inspirowany grami „pen and paper” (rodzajem RPG rozgrywanym na żywo ze znajomymi, np. przy stole lub na podłodze). Póki co na stronie nowego studia możemy zapoznać się z samymi obietnicami, ale na pewno warto dać panom szansę, przynajmniej do publikacji pierwszych konkretnych materiałów.
Nowy Wolfenstein za dwa lata?
Polska aktorka, Alicja Bachleda-Curuś, trochę się wygadała na temat nowego Wolfensteina. Wśród graczy znana jest z tego, że podkładała głos Oliwii, jednej z bohaterek w The New Order. Teraz w „Dzień dobry TVN” zdradziła, że pracuje nad kolejną odsłoną serii, która będzie gotowa za dwa lata. Co prawda nie padły żadne konkretne nazwy własne, ale z kontekstu jej wypowiedzi jasno wynika, co miała na myśli. Szczególnie jak przytoczyła wspomnienie z dzieciństwa, kiedy ponoć strasznie się ucieszyła zabijając w pierwszym Wolfensteinie samego Hitlera.
Half-Life 3...?
Nie, Half-Life 3 nie został potwierdzony ani nikt nie powiedział, że ktoś nad nim w ogóle pracuje – nic z tych rzeczy. Ale mimo wszystko w tym tygodniu zrobiło się ciekawiej niż zwykle. Najpierw jeden z graczy odkrył w Mad Maxie dość specyficznego easter egga – znalazł zwęglone ciało Gordona Freemana leżące obok skrzynki z numerem 3, na której leżała ręka z łomem. Gracze odebrali ten żart ze strony twórców jako dowód na to, że Half-Life 3 nigdy nie powstanie, bo główny bohater nie żyje. Czy słusznie? Cóż, to tylko easter egg, i jeśli Half-Life 3 faktycznie nigdy nie ujrzy światła dziennego, to raczej nie dlatego, że ktoś znalazł ciało Freemana w innej grze. Prędzej dlatego, że Valve skupia się na rozwijaniu Steama i zdobywaniu monopolu na rynku dystrybucji cyfrowej, o czym pisaliśmy w osobnym artykule.
Co jednak ciekawe, easter egg z Mad Maxa to nie jedyna wzmianka na temat Half-Life’a 3 w ostatnich dniach. Na brytyjskich targach EGX jeden z uczestników zapytał Cheta Faliszka, scenarzysty w Valve, o to, czy kolejna odsłona przygód Gordona Freemana będzie kompatybilna z wirtualną rzeczywistością. Faliszek odparł krótko, zwięźle i konkretnie: „Nie”. Czy to oznacza, że Half-Life 3 powstaje, ale nie pod kątem VR? A może oznacza to, że Half-Life 3 nie powstaje, więc jednocześnie nie będzie działał ani z VR, ani z żadnym innym urządzeniem? Tego niestety nie wiadomo, ale co by nie mówić, dwie wzmianki w ciągu tygodnia na temat jednej z najbardziej tajemniczych gier w historii to niebywałe zjawisko. Może to początek jakiejś subtelnej kampanii reklamowej? A może czysty przypadek? Póki co nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na kolejne wieści. Pamiętajmy tylko, by przekazać naszym wnukom, żeby trzymały rękę na pulsie, bo sami możemy już nie mieć na to siły.








