News

NTT Game Hiro Elite

Najdroższa mysz z oferty NTT o ciekawej konstrukcji

Przyszedł czas na kolejny test myszy komputerowej na łamach portalu PC Centre. Dzisiaj zajmiemy się następnym, drugim już produktem z linii NTT Game – Hiro Elite. Jest to najdroższa mysz z tej serii, której cena jest jednocześnie niezbyt wygórowana względem konkurencji. Samo urządzenie ma ciekawy design, ze względu na to, iż jego konstrukcja wzmocniona jest metalowym elementem, a także dlatego, że stylistyka tej myszy jest stosunkowo nietypowa. Jak „gryzoń” o nazwie Hiro Elite spisał się podczas naszych testów i czy jest wart swojej ceny? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć już za chwilę - zapraszamy na recenzję!

Wstęp

Seria peryferiów „Hiro” produkowana przez NTT Game, czyli markę firmy NTT - polskiego producenta komputerów osobistych - jest zdecydowanie skierowana do graczy. Wskazują na to wykorzystane elementy sprzętowe, a także sama stylistyka, która w przypadku modelu Elite jest całkiem agresywna. Poniżej zamieszczamy tabelę, która zawiera specyfikację techniczną testowanego dzisiaj produktu. Warto porównać ją do innych modeli, przed decyzją o zakupie danej myszy.

SpecyfikacjaMysz NTT Game Hiro Elite
Cena 129 PLN
Wymiary 125,3x81,6x39 mm
Waga 85+5 gramów
Sensor Optyczny/czerwone podświetlenie
Maksymalna prędkość 60 ips (cali na sekundę)
Maksymalne przyspieszenie 20 G
Częstotliwość próbkowania do 1000 Hz (zgodnie z informacją na pudełku 6666 FPS)
Rozdzielczość Czteropoziomowa, regulowana w zakresie 250-3500 DPI; sygnalizowana kolorami
Interfejs USB 2.0
Przewód Długość 2 m, giętki w oplocie tekstylnym z anty-interferencyjnym filtrem magnetycznym
Żywotność przycisków Do 5 mln kliknięć
Mysz dla praworęcznych Tak
Inne Konstrukcja oparta na metalowym elemencie, który stabilizuje mysz

Wygląd zewnętrzny

Dlaczego stylistyka jest agresywna? O tym dowiecie się poniżej, a teraz prześledźmy elementy funkcjonalne, które znalazły swoje zastosowanie w tej myszy. Na górze umieszczono dwa standardowe przyciski – LPM i PPM, a pomiędzy nimi rolkę, będącą jednocześnie jednym z klawiszy. Poniżej, w przeciwieństwie do Hiro Aero, znajdują się dwa przyciski odpowiadające za zmianę rozdzielczości (DPI) „w locie” na czterech, możliwych do dostosowania przez użytkownika poziomach. Każdy z nich sygnalizowany jest odpowiednim kolorem – czerwonym, pomarańczowym, zielonym i niebieskim, gdzie ostatnia barwa oznacza najwyższy zakres. Tradycyjnie, jak na większości urządzeń wskazujących dla graczy, na lewej krawędzi znajdziemy także przyciski „w przód” oraz „w tył”, których przydatność może być nieoceniona podczas przeglądania folderów czy surfowania w internecie. Pod spodem obecny jest optyczny sensor o maksymalnej rozdzielczości 3500 DPI. Zdecydowano się na zintegrowanie trzech dużych i bardzo wydajnych, teflonowych ślizgaczy – za to należy NTT Game bardzo pochwalić. Logo marki Hiro podświetlane jest za pomocą kulki znajdującej się w dolnej części myszy, jej kolor można wybrać z 9 różnych dostępnych w oprogramowaniu barw. Cała konstrukcja wzmocniona jest od dołu sporym, metalowym elementem, który zdaniem producenta, ma „pomagać utrzymać płynność ruchów”. Faktem jest, że inne firmy także stosują dodatkowe odważniki, lecz zazwyczaj użytkownicy mają wybór – mogą ich używać albo nie. Przewód o długości 2 m wychodzi z lewej strony urządzenia.

NTT Hiro Elite

Pierwsze wrażenia

Naszą uwagę przykuło samo pudełko, w którym Hiro Elite przybywa do użytkownika. Również i tutaj doświadczymy tradycyjnej już w segmencie myszek gablotki, lecz w nieco innym wydaniu. Opakowanie rozsuwane jest bowiem od boku, a to dosyć niespotykane rozwiązanie. Sam pomysł bardzo spodobał się naszej redakcji, jednakże wyciąganie urządzenia z pudełka nie było zbyt łatwym zadaniem. Za formę prezentacji należy się pochwała, natomiast za utrudniony dostęp do zawartości… cóż sami oceńcie, czy nie jest to lekki przerost formy nad treścią. W każdym razie mysz na pierwszy rzut oka wygląda dziwnie, chociaż może lepszym określeniem będzie – osobliwie czy nieszablonowo. Design jest albowiem dość niespotykany. Okazuje się, że część wewnętrznej konstrukcji Hiro Elite jest odkryta! Oczywiście nie mamy dostępu do samego sensora czy mechanizmów przycisków – widoczna jest jedynie podświetlona kula. Mimo wszystko, trudno nam taki zabieg designerski ocenić - jednym użytkownikom może się on zupełnie nie spodobać, innym zaś być może przypadnie do gustu. Oprócz metalowej podstawy, wszystko inne wykonane jest z matowego tworzywa, a dzięki temu na myszy nie widać zabrudzeń. Z kolei na srebrnym stopie niestety można zauważyć liczne mikro-ryski. Faktem jest, że recenzowany dzisiaj produkt w istocie „czuć w dłoni” – w przeciwieństwie do innych „gryzoni”, Hiro Elite swoje waży. To, czy takie parametry przypadną nam do gustu, jest ponownie kwestią indywidualnych preferencji. Niemniej jednak dziecko NTT Game leży solidnie w ręce gracza i na taki właśnie, porządnie wykonany produkt, model Elite wygląda. Istotne jest w naszym odczuciu, aby zaznaczyć, iż miejsce stabilizujące kciuk, w tym wypadku wykonane z metalu, wypada gorzej niż gumowa podkłada, znana z Hiro Aero.

NTT Hiro Elite

NTT Hiro Elite

Zgłoś błąd