Monitor o proporcjach 21:9 w praktyce
Przyglądamy się ultra panoramicznemu monitorowi Philips 298P4QJEB o proporcjach 21:9
Wojciech Patelka 12 lutego 2015, 08:00
Monitor to podstawowy element każdego komputera. Co jakiś czas każdy z nas staje przed wyborem nowego urządzenia, które to zazwyczaj cechuje inna rozdzielczość, większe rozmiary i ulepszone technologie wyświetlania. Od niedawna na rynku coraz częściej pojawiają się konstrukcje o niestandardowych proporcjach. Monitor o przekątnej 21:9 jest jedną z nich.
Skąd wziął się standard 21:9?
Proporcje ekranu o przekątnej 21:9 swoje początki mają w latach 60-ych XX wieku. Francuski optyk, profesor Henry Chrétien, wynalazł i opatentował soczewkę hypergonar. Wykorzystując zjawisko anamorfozy zastosował dwie soczewki – jedną w obiektywie kamery, a drugą w projektorze, dzięki czemu był w stanie uzyskać dwukrotnie rozszerzony obraz względem dotychczasowego. Technika nie była dość często stosowana, aż do momentu, gdy Philips starał się zainteresować większe grono odbiorców telewizorami o takich proporcjach. Wydaje się jednak, że to właśnie monitory znajdą szersze zastosowanie.
Monitor Philips 298P4QJEB
Do naszej redakcji trafił monitor Philips o oznaczeniu 298P4QJEB. Jest to jednostka o przekątnej 29” (73 cm) w proporcjach 21:9 i rozdzielczości 2560x1080 przy odświeżaniu 60 Hz. Cechy charakterystyczne tego modelu to obecność technologii MultiView, zastosowanie matrycy AH-IPS z podświetleniem W-LED oraz ergonomia pracy na najwyższym poziomie. Postanowiliśmy przyjrzeć się, czy zastosowanie jednego monitora o takiej przekątnej będzie wygodniejszym rozwiązaniem do pracy oraz rozrywki zamiast jednego lub dwóch mniejszych ekranów.
Kolejno maksymalne oraz minimalne położenie monitora względem poziomu blatu.
Tak prezentuje się monitor w pozycji pionowej.
Z lewej strony urządzenia widzimy miejsce do podłączenia kabla USB 3.0 z komputera oraz 4-portowy hub USB 3.0.











