Football Manager 2010
Najlepszy menadżer piłkarski w historii!
Maciej Lipski 6 grudnia 2009, 14:30
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Football Manager 2010 |
| Producent: | Sports Interactive |
| Wydawca: | SEGA |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Data premiery na świecie: | 30 października 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 30 października 2009 |
| Zalecany wiek: | 3+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Windows XP/Vista/7, procesor Intel 2.0 GHz (Vista)/1.4 GHz (XP), 1 GB RAM (Vista/7)/512 MB RAM (XP), karta graficzna 128 MB (NVIDIA FX 5900 Ultra lub ATI Radeon 9800), 2 GB wolnego miejsca na HDD |
Powszechnie twierdzi się, że na świecie pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. Do tej wyliczanki należałoby jednak dodać jeszcze rokroczne pojawianie się na półkach sklepowych najbardziej uznanych marek gier sportowych. Jako że do tych największych już od wielu lat zalicza się także cykl Football Manager, to nadejście edycji oznaczonej numerem 2010 było tylko kwestią czasu. Czy ekipa Sports Interactive zdołała jeszcze bardziej dopracować swoje najnowsze dzieło względem ubiegłorocznej, znakomitej edycji?
“The cerebral dictator gets it and feeds him”*
Recenzowanie dwóch kolejnych edycji cyklu Football Manager jest zadaniem niełatwym. Wynika to przede wszystkim z faktu, że podstawowe założenia rozgrywki w kolejnych grach z tej serii w żadnym stopniu nie mogą ulec zmianie. Mógłbym więc w wielu miejscach wykorzystać mój ubiegłoroczny artykuł i przy użyciu kombinacji „kopiuj – wklej” w bardzo lekki, łatwy i przyjemny sposób wypełnić kolejne akapity właśnie czytanej przez Was recenzji Football Manager 2010. Takie postępowanie byłoby jednak nie tylko brakiem szacunku dla tych, którzy z własnej woli chcą poświęcić kilka minut ze swojego życia na zapoznanie się z tymi kilkoma tysiącami znaków, ale też skrzywdziłoby opisywany tutaj tytuł. Z zakasanymi rękawami zabieram się więc do pracy.
“He’s too fast. He’s like a beautiful gazele”
Football Manager 2010 z pozoru wydaje się być tylko i wyłącznie nieco podrasowaną wersją ubiegłorocznego dzieła studia Sports Interactive. Takie spostrzeżenie jest jednak zarazem słuszne i błędne. To prawda, że najnowszy produkt Anglików nie powala liczbą wprowadzonych nowości. Z drugiej jednak strony to, co zdążyliśmy poznać i polubić w poprzednich grach z cyklu Football Manager zostało tutaj jeszcze bardziej dopracowane, a tych kilka wprowadzonych w tym roku pomysłów da się zauważyć bez większych trudności. I to właśnie na tych zmianach chciałbym się głównie tutaj skupić.
“Messi steps in and makes it look like ABC”
Pracownikom studia Sports Interactive co roku udaje się wprowadzić do swojej produkcji co najmniej kilka rozwiązań, które nadają ich grom świeżości. Czasami są to nowości, które moglibyśmy nazwać rewolucyjnymi, jak choćby wprowadzanie kolejno trybów 2D i 3D. Innym razem do czynienia mamy ze zmianami typowo kosmetycznymi. A to dodane zostają statystyki sędziowskie, a to rozbudowuje się opcje interakcji z mediami. Football Manager 2010 również przynosi kilka ciekawostek. Pierwszą z nowych opcji, nad którymi chciałbym się pochylić, jest możliwość wydawania naszym piłkarzom poleceń z linii bocznej w czasie trwania spotkania. Zaimplementowanie takiej możliwości uważam za strzał w dziesiątkę, ponieważ nie musimy już przenosić się na ekran ustawień taktycznych tylko po to, żeby z jego poziomu wprowadzić drobne korekty do gry naszej jedenastki. Wpływa to bardzo dobrze nie tylko na płynność rozgrywki, ale też w wielu sytuacjach ma duże znaczenie, jeśli chodzi o przebieg spotkania. Wyraźnie bowiem widać, że „wykrzykiwane” przez nas polecenia są przez piłkarzy wcielane w życie. Naprawdę wielkie brawa dla Brytyjczyków za udostępnienie nam tej opcji. Nie ukrywam, że w kilku momentach zastanawiałem się, jak przez kilkanaście lat mogliśmy obchodzić się bez możliwości korekty taktyki „w locie”. Na szczęście już prawdopodobnie nigdy nie zostaniemy pozbawieni tego wspaniałego narzędzia dyrygowania zespołem.




