News

FUEL

Wyścigi dla zapaleńców.

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: FUEL
Producent: Asobo
Dystrybutor w Polsce: Codemasters
Wersja językowa: angielska
Data premiery na świecie: 30 czerwca 2009
Data premiery w Polsce: 2 lipca 2009
Zalecany wiek: 7+
Wymagania sprzętowe - minimalne: procesor Intel Pentium D (3,0 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 7800 lub odpowiednik), 6 GB wolnego miejsca na HDD

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o Fuel, pomyślałem: "Eee, kolejna po Pure plastikowa ścigałka z grafiką świecącą się jak psu... nos", i był to w zasadzie koniec moich subtelnych refleksji na ten temat. Dopiero kiedy jakiś czas później dowiedziałem się, że Fuel ma oferować graczowi otwarty świat i klimat będący pochodną Mad Maxa, moje zainteresowanie tą produkcją wzrosło w sposób znaczący. Bo choć nie przepadam za wyścigami, ciekaw byłem, co tam jeszcze panowie z Asobo wymyślą i co z tego Fuela wyniknie. I po cichu trzymałem kciuki.

Skandal na śniadanie

Fuel jest najnowszym dzieckiem mało znanego studia Asobo, przygotowanym we współpracy z Codemasters, czyli firmą kojarzoną z raczej wybitnymi samochodówkami (na koncie mającą m.in. serię Colin McRae Rally, Colin McRae DiRT, czy Race Driver: GRID). W Polsce został wydany przez Codemasters w angielskiej wersji językowej, ale z polską instrukcją i pudełkiem. I tu pojawia się pierwszy i chyba najważniejszy feler. Gra korzysta z dobrodziejstw Games For Windows LIVE, czyli między innymi systemu achievmentów czy multiplayera za pośrednictwem LIVE właśnie. Niestety w polskim wydaniu gry (o czym już wcześniej informowaliśmy) nie ma dołączonego klucza do LIVE, w związku z czym zarówno o osiągnięciach, jak i multiplayerze Polscy gracze mogą jedynie pomarzyć. Biorąc pod uwagę fakt, że tryb sieciowy jest wyraźnie reklamowany na pudełku gry jako jedna z jej najważniejszych cech, do czynienia mamy z niemałym skandalem. Rozumiem, że LIVE nie jest oficjalnie supportowany w Polsce, ale przecież działa i jest nawet w pełni spolszczony, a inni wydawcy już nauczyli się, by rzeczone klucze dołączać. Rozumiem, że problem można obejść, jeśli posiada się jakąkolwiek inną grę korzystającą z LIVE, bo każdy key działa z każdym tytułem. Nie rozumiem natomiast, dlaczego na pudełku nie ma wyraźnej informacji o tym, że gra jest zwyczajnie okrojona, jej cena nie została w związku z tym obniżona, a wydawca nie kwapi się, by sprawę jakoś rozwiązać. Ogromny minus już na wstępie.

Screen z gry FUEL

Nie byle przejażdżka

Nie samym multiplayerem człowiek żyje, skupmy się więc na singlu. Fuel, jako jedna z niewielu gier "wyścigowych", oferuje graczom otwarty świat z możliwością eksplorowania każdego zakamarka. A eksplorowania jest sporo, bowiem teren gry odpowiada kwadratowi o boku 120 km, czyli ponad czternastu tysiącom kilometrów kwadratowych. O ile mnie pamięć nie myli, tak wielkiego świata jeszcze w grze samochodowej nie było. Wycieczka dookoła Fuelowego obszaru to zadanie na dobrych kilka godzin ciągłej jazdy. Do tego poszczególne rejony są zróżnicowane nie tylko ze względu na topografię, ale i "okoliczności przyrody". Wypada także wspomnieć o tym, że świat Fuel pogrążony jest w chaosie ze względu na spustoszenia, jakie poczyniło globalne ocieplenie (wątki ekologiczne są jak widać sexy i na czasie). Ludzie przenieśli się w spokojniejsze rejony, a nawiedzany przez huragany, tornada, pożary i tsunami ogromny obszar USA stał się ziemią niczyją, terenami zakazanymi. Pustkowie to szybko stało się siedliskiem żądnych wrażeń i adrenaliny wyrzutków, którzy stworzyli na nim istny raj dla miłośników sportów ekstremalnych praktykowanych przy użyciu palących hektolitry benzyny pojazdów. Zapaleńcy z całego kraju ściągają tam, by wziąć udział w nielegalnej lidze wyścigów. Jednym z takich zapaleńców jesteśmy my.

Screen z gry FUEL

Pustkowia widać, słychać i czuć

Trzeba przyznać, że produkcji nie sposób odmówić klimatu. Pustkowie przedstawione w grze (choć nie do końca pustkowie przypomina, bo całkiem sporo tam rzeczy), jest całkiem sugestywne i ciekawe. Co rusz nacinamy się na porzucone pojazdy i osady, a nawet opuszczone większe miasta. Jedyne większe skupiska cywilizacji to rozsiane po całym terenie obozowiska organizujące wyścigi. Także roślinność jest wyraźnie uboższa niż w normalnym świecie, królują drzewa iglaste, często w formie całych połaci wysuszonych (bądź trawionych przez ogień) kikutów. Widok takiego martwego lasu naprawdę robi wrażenie. Pustkowia może i terenów akcji Fallouta nie przypominają, ale przecież dotknął ich zupełnie inny rodzaj kataklizmu. Szkoda tylko, że trasy wyścigów w Career Mode zazwyczaj umiejscowione są w bardziej "żyznych" miejscach i często w ogóle zapominamy, że to świat "po przejściach". Aby w pełni docenić klimat trzeba więc troszeczkę pojeździć w trybie swobodnej eksploracji, choćby od obozu do obozu.

Screen z gry FUEL

Graficznie Fuel jest dość trudny w ocenie. Z jednej strony mamy naprawdę ładny świat, dobre efekty cząstkowe i pogodowe, ostre tekstury i dopracowane modele pojazdów. Z drugiej stosunkowo niską odległość rysowania obiektów, zwyczajnie słabe efekty świetlne w nocy i wręcz wypalający oczy bloom. Niekiedy (choćby wyścig "Swamp") tak mocny, że ekran po prostu zalewa białość i po gałach bije wszystko – od podłoża aż po refleksy na karoserii. Nie da się jednak ukryć, że to jedna z najładniejszych obecnie samochodówek. Plusem jest też całkiem niezła optymalizacja – przy całym bogactwie grafiki nawet na średnim komputerze można cieszyć się bardzo płynną rozgrywką. Grafika zdecydowanie jest mocną stroną produkcji.

Screen z gry FUEL

Tego samego nie mogę powiedzieć o oprawie dźwiękowej. Po tym, jak w intrze usłyszałem piosenkę zespołu Unkle, przekonany byłem, że cały soundtrack gry będzie się składał z licencjonowanych kawałków. Niestety tak nie jest. Mało tego, utworów muzycznych jest tak niewiele (jak to się mówi, trzy na krzyż), że po pół godziny mamy ochotę po prostu rozwalić głośniki i łyknąć Apap. Zwłaszcza, że poza tymi kilkoma kiepskimi kawałkami i nieciekawym rykiem potężnych silników właściwie nic więcej z głośników nie usłyszymy. Trochę szkoda, w wyścigach jednak powinna być porządna muzyka.

Strona: 1 2 Następna
Zgłoś błąd