News

Warszawska kancelaria prawnicza ściga piratów komputerowych

Warszawska kancelaria prawnicza rozsyła do internautów nielegalnie ściągających dane z sieci pisma, w których straszy sądem i żąda odszkodowania za piractwo. Dane internautów otrzymuje od... policji!

"Zatrudniony specjalnie w tym celu przeze mnie personel, we współpracy z międzynarodową firmą wyspecjalizowaną w ściganiu przestępstw oraz przestępców internetowych, ustalił, że jako użytkownik internetu (...) bezprawnie rozpowszechniał Pan utwory chronione przepisami ustawy prawo autorskie" – takie pismo może otrzymać internauta, jeśli został przyłapany na nielegalnym pobieraniu i udostępnianiu filmów, gier, muzyki czy oprogramowania. Same groźby nie są bezpodstawne. Kancelaria prawnicza Obig zajmująca się wysyłaniem tego typu korespondencji ściśle współpracuje z policją i prokuraturą. Konsekwencje są również poważne. Internaucie grozi doprowadzenie przed sąd, gdzie czeka go proces karny i cywilny (z powództwa m.in. producentów gier TopWare i Techland, oraz wydawców muzyki - Universal i Magic Records) oraz wpisanie do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych.

Nieprzyjemności tych można uniknąć, idąc na ugodę, jednak nawet w tym wypadku nie będzie to takie proste. Użytkownicy łamiący notorycznie prawo, pobierający dziesiątki gigabajtów nielegalnych danych, czeka wypłata odszkodowania wynoszącego nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Chociaż zazwyczaj kwota żądana przez prawników waha się od 500 zł do 3 tysięcy.

Bezpiecznie nie mogą czuć się także osoby niepełnoletnie nielegalnie pobierające muzykę z internetu. W takim przypadku pismo zostanie zaadresowane do ich opiekunów lub osób, które podpisały umowę z dostawcą internetu na łącze, z którego pobierane były nielegalne pliki.

Dotychczas wysłano kilka tysięcy pism, ale szczegółowej liczby kancelaria zdradzić nie chce. Mechanizm działania jest prosty. Kancelaria za pomocą specjalnego programu wychwytuje numer IP najaktywniejszych pobierających, następnie przekazuje numer policji i żąda rozpoczęcia postępowania w tej sprawie. Policja natomiast dowiaduje się o właściwe dane delikwenta bezpośrednio u dostawcy internetu, przekazuje dane kancelarii, a ta wysyła stosowne pismo do łamiącego prawo.

Działania kancelarii uważane są za kontrowersyjne, Obeg wykorzystuje bowiem organy państwowe do prowadzenia interesów pokrzywdzonych firm, wielu uważa taką sytuację za niedopuszczalną. W innych krajach podobne działania także zostały potępione. ( m.in. we Francji sąd udzielił nagany prawniczce postępującej w podobny sposób). We Włoszech rządowa organizacja zajmująca się ochroną prywatności Garante della Privacy orzekła, że monitorowanie i gromadzenie adresów IP to nielegalne szpiegowanie internautów.

Zgłoś błąd