Duke Nukem Forever: The Doctor Who Cloned Me
Najlepsze DLC 2011 roku!
Krystian Machnik 24 grudnia 2011, 22:45
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Duke Nukem Forever |
| Producent: | 3D Realms |
| Wydawca: | Take 2 Interactive |
| Dystrybutor w Polsce: | Cenega Poland |
| Wersja językowa: | Angielska |
| Data premiery na świecie: | 10 czerwca 2011r. |
| Data premiery w Polsce: | 10 czerwca 2011r. |
| Zalecany wiek: | 18+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | System operacyjny: Windows XP, Vista lub Windows 7, Procesor: Intel Core 2 Duo 2 GHz lub AMD Athlon 64 X2 2 GHz, Karta graficzna: GeForce 7600 lub Radeon HD 2600 z 256 MB VRAM, Pamięć: 1 GB RAM, 10 GB wolnego miejsca na dysku twardym |
| Wymagania sprzętowe - zalecane: | Procesor: Intel Core 2 Duo 2,4 GHz lub AMD Athlon 64 X2 2,6 GHz, Karta graficzna: GeForce 8800 GTS lub Radeon HD 3850 z 512 MB VRAM, Pamięć: 2 GB RAM |
Czasy, kiedy gry po premierze otrzymywały rozszerzenia wydłużające rozgrywkę o kilka dodatkowych godzin, minęły – zdaje się – bezpowrotnie. Zastąpiła je moda na dodatki typu „nowe skarpetki dla postaci za 5 dolców”. Na szczęście, są jeszcze tak zwane staro-szkolne gry, a jedną z nich z pewnością jest Duke Nukem Forever. Produkcja, która w tak doskonały sposób nawiązuje do hitów lat 90. Tytuł ten otrzymał równie oldschoolowy dodatek. Twórcy popełnili jednak jeden poważny błąd – uznali go za DLC…
The Doctor Who Cloned Me to już drugie DLC dla gry akcji Duke Nukem Forever – gry, nad którą prace trwały 14 lat, co uczyniło ją najdłużej powstającym tytułem w historii branży elektronicznej rozrywki. Dodatek powstawał „nieco” krócej, bo zaledwie 2 miesiące. Pewnie zadajecie sobie pytanie, po co piszemy oddzielny artykuł o DLC. Otóż – Drodzy Czytelnicy – nie dajcie się zwieść. Moim zdaniem te trzy literki są w tym przypadku wulgarne i obraźliwe, ponieważ twórcy zaserwowali nam prawdziwy dodatek rodem ze starych, dobrych czasów!
Tego samego nie można było powiedzieć o pierwszym DLC do Duke Nukem Forever. Hail to the Icons Parody Pack zadebiutowało zaledwie trzy miesiące po premierze, ale dodawało jedynie kilka map dla trybu gry wieloosobowej, zatem zmiany raczej niewielkie. Wręcz „typowe DLC” chciałoby się powiedzieć. Na szczęście drugi dodatek, to już zupełnie inna bajka. W The Doctor Who Cloned Me otrzymujemy bowiem kontynuację fabuły przedstawionej w podstawowej wersji gry – Duke budzi się ze śpiączki w tajemniczym kompleksie, który okazuje się słynną Strefą 51. Jakby tego było mało, kosmici wcale nie zostali pokonani, a przy okazji pojawił się kolejny wróg – znany z pierwszej części serii doktor Proton, który dokonał rzeczy niebywałej – sklonował jedynego i niepowtarzalnego Duke’a.
„A więc to jest plan Protona – armia złożona… ze mnie” – kwituje krótko Duke Nukem, po czym rusza do akcji. Celem numer jeden jest dorwanie złego doktorka, jednak drogę zagradzają wyżej wspomniane klony głównego bohatera. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to pomysłem prostackim, wręcz jakby twórcy poszli na łatwiznę, chcąc uniknąć konieczności tworzenia masy nowych modeli przeciwników. Wierzcie mi jednak, że tak nie jest. Na jednej z pierwszych map mamy okazję zobaczyć prawdziwą linię produkcyjną Duke’ów, którzy następnie trafiają do specjalnego ośrodka celem wyedukowania. Tam wpajane są im podstawowe zasady bycia obrońcą świata, np. są uczeni… najpopularniejszych tekstów, takich jak „Mam jaja ze stali”. Jakkolwiek byłby to niewiarygodny rozwój wydarzeń, sprawia dobre wrażenie i przekonuje gracza do zagłębiania się w grę.
Tak przygotowani żołnierze zostają wysłani do komór testowych, które wyglądają jak żywcem wyjęte z gry Portal. Towarzyszy nam nawet głos komputera, który udziela instrukcji. W ogóle mapy w tym dodatku zostały stworzone z wielką pomysłowością. Są bardzo różnorodne i świetnie zaprojektowane. Ośmielę się nawet stwierdzić, że lepiej niż w przypadku podstawowej wersji gry.





