News

Crysis 3

Tylko benchmark czy może także dobry shooter?

Od pojawienia się pierwszego Crysisa minęło już na tyle dużo czasu, że można stwierdzić, iż wpływ tej gry na branżę był ogromny. Zapierająca dech w piersiach grafika z gry Cryteka po dziś dzień robi wrażenie, a tekst "czy pójdzie mi na tym Crysis?" na dobre wszedł do słowniczka graczy pecetowych. Ale kolejne gry z tej serii nie potrafiły już zaskoczyć pod względem fabuły. Jak na tym tle wypada "trójka"? Nie najgorzej, ale do ideału wiele brakuje…

Crysis 3 to powrót do dobrze znanego i mającego wielu fanów świata wykreowanego przez studio Crytek. Futurystyczny kombinezon, obcy zagrażający światu oraz frakcja C.E.L.L to znaki rozpoznawcze tej serii. Oczywiście wszystko przyprawione jest niesamowitą oprawą audiowizualną, która garściami czerpie z najnowszych dostępnych na rynku technologii. W części trzeciej wcielamy się w Laurence’a BarnesaProroka, z którym bliższy kontakt mieliśmy w części pierwszej i na samym początku drugiej. Dzięki pomocy Psychola (jego losy mogliśmy śledzić w odnodze serii, grze Crysis: Warhead) nasz protagonista wydostaje się spod wpływu korporacji CELL, a jego główną misją staje się ratowanie Nowego Jorku przed czymś, co objawiło mu się dawno temu w wizjach.

Crysis 3

Fabuła już na pierwszy rzut oka nie powala oryginalnością i jest to całkowicie trafne spostrzeżenie. Autorzy postanowili wpleść w grę kilka elementów, które miały za zadanie odróżnić ich produkcję od całej reszty, ale jak na złość efekt był odwrotny. Nie wystarczy wrzucić wątku pseudoromansowego, kilku tekstów o człowieczeństwie czy przewidywalnego twista fabularnego. Shooter musi przede wszystkim łączyć to wszystko z płynnością rozgrywki oraz wynikającą z tego miodnością. W przypadku Crysisa 3 nie do końca się to udało.

Crysis 3

Naszymi przeciwnikami są – zależnie od sytuacji – pracownicy korporacji C.E.L.L lub Cepidzi – przez długi czas uśpiona rasa obcych, która po wydarzeniach zaprezentowanych w części pierwszej objawiła się ludzkości i która tę ludzkość chce zmieść z powierzchni ziemi. Na nasze szczęście obie frakcje są podatne na wypuszczaną z naszych broni amunicję, dzięki czemu w tej na pozór przegranej walce wcale nie jesteśmy bez szans. Pukawek jest sporo, ale daniem głównym i wizytówką "trójki" jest składany łuk z zestawem specjalnych strzał. Prorok jest łowcą, cichym, likwidującym oponentów z odległości, ale także brutalnym, gdy już skradanie nam się znudzi. System strzelania niewiele zmienił się od czasów pierwszego Crysisa. Lekka modyfikacja w "dwójce" została praktycznie w całości przeniesiona do części trzeciej. Otrzymujemy więc płynną wymianę ognia z charakterystyczną dla całej serii specyfiką oddawania strzałów.

Crysis 3

Crysis 3, jak przystało na dzieło Cryteka, wygląda przepięknie. Nie znam osoby, która stwierdziłaby, że gra nie spełniła oczekiwań w kwestii grafiki. Refleksy świetlne, odbicia w wodzie, sama fizyka cieczy oraz dopracowane techniki antyaliasingu to tylko niektóre z elementów, na które warto zwrócić uwagę. Warto docenić także porzucenie idiotycznego systemu teselacji niepotrzebnych/ niewidocznych elementów otoczenia, z którym mieliśmy do czynienia w części drugiej (np. niewidzialny teselowany ocean zabijający wydajność na praktycznie każdej karcie graficznej). Teraz jest to wszystko o wiele lepiej wyważone.

Crysis 3

Crysis 3 – tak jak dwójka – otrzymał polski dubbing, ale według mnie nie ma się z czego cieszyć. Głos Proroka został dobrany źle, jest uciążliwy, reszta aktorów dubbingujących też wcale nie wypadła lepiej. Ciężko się tego słucha przez te kilka godzin gry, tym bardziej że wydawca zablokował możliwość włączenia gry w innej wersji językowej. Delikatnie mówiąc jest to dziwne posunięcie. Jedynym elementem, który poprawiono względem Crysis 2, jest "głos" nanokombinezonu – w trójce brzmi on o wiele lepiej, bez zgrzytania zębami można tego słuchać, ale to właściwie jedyny ciekawy element polonizacji. Cenię możliwość wyboru, choć uważam, że w shooterach polski dubbing jest niepotrzebny (z małymi wyjątkami, np. seria BF Bad Company). Spokojnie wystarczyłaby kinówka.

Crysis 3

Świetnym elementem składowym bohatera naszej dzisiejszej recenzji jest tryb multiplayer, który naprawdę wciąga, a jego konstrukcja jest niesamowicie przystępna. Mnogość trybów rozgrywki oraz dużo opcji modyfikacji uzbrojenia i dobierania umiejętności sprawiają, że nawet po kilkudziesięciu rundach nie odczuwa się zmęczenia, znudzenia. Mamy oczywiście system rang, punkty doświadczenia, dobrze zaprojektowane wyzwania dodające nam trochę punktów do tych zdobytych podczas walki. Rozgrywka jest dynamiczna, na ekranie cały czas coś się dzieje. Mapy są bardzo zróżnicowane, od sprawiających wrażenie bardzo małych, zamkniętych, po rozległe, otwarte, gdzie snajperzy mogą się wykazać. Większych błędów w tym trybie nie zauważyłem, choć delikatnie irytują wszechobecne łuki – jest to broń kompletnie IMBA, jeden strzał zawsze rozwiązuje wszystkie problemy dzierżącego łuk. Co więcej – bardzo łatwo z niego trafić i to nawet na dalsze odległości.

Crysis 3

Podsumowanie

Crysis 3 jest poprawną grą, ale cierpiącą na chorobę, która obecnie trawi od środka gatunek FPS-ów – wtórność i brak dobrej fabuły. Nie można jednak zapomnieć, że gra od Crytek to przede wszystkim pokaz możliwości ich silnika. Niemiecki developer zdecydowanie więcej zarobi na sprzedaży licencji na CryEngine 3 niż na samej grze. Takie są obecne realia rynku – robi się grywalne demo, które ma przekonać innych twórców, że warto zainwestować pieniądze w zewnętrzny silnik. Crysis 3 takim grywalnym demem jest, ale to wcale nie znaczy, że jest słabą grą akcji. Powiem więcej – każdy gracz oczekujący dobrej grafiki w grach i chcący sobie trochę postrzelać powinien się w grę Cryteka zaopatrzyć.

Kuszące są rozgrywki sieciowe, na co przed premierą w ogóle bym nie stawiał. Pamiętając to, co działo się z Crysis 2, byłem pewien, że tak jak szybko się multi pojawiło, tak samo szybko umrze. Zostałem mile zaskoczony i chyba właśnie ten element wspominam najlepiej. Historia Proroka nie wciąga, a najciekawsze elementy rozgrywki to końcowe 30 minut. Po singlu spodziewałem się o wiele więcej. Czy warto więc kupić trzecią część serii Crysis? W przypadku Crysis i Crysis 2 nie miałem żadnych oporów przed polecaniem ich komukolwiek. Z trójką jest inaczej i – choć otrzymuje wysoką ocenę – to jednak jest to mały zawód. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem – ten rok, a nawet ten miesiąc są bogate w premiery i tylko od Was zależy, czy pieniądze przeznaczycie na Crysis 3, czy może resztę premierowych tytułów.

Plusy Minusy Ocena końcowa
  • doskonałej jakości grafika
  • dobry feeling strzelania
  • łuk
  • częsta zmiana scenerii
  • świetny tryb multiplayer
  • poprawiony głos nanokombinezonu
  • wtórność i braki w fabule
  • polski dubbing na bardzo niskim poziomie
  • wymagania sprzętowe
70%
Zgłoś błąd