S.T.A.L.K.E.R
Krzysztof Ogrodnik 13 maja 2007, 18:46
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla |
| Producent: | GSC Game World |
| Wydawca: | THQ Inc. |
| Dystrybutor w Polsce: | CD Projekt |
| Wersja językowa: | polska (kinowa) |
| Data premiery na świecie: | 20 marca 2007 |
| Data premiery w Polsce: | 13 kwietnia 2007 |
| Zalecany wiek: | 16+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | Procesor Intel Core 2 Duo 2.13 GHz, 1GB MB RAM, karta grafiki 256MB (GeForce 7900 lub lepsza), 10 GB HDD, Windows 2000/XP |
Stalker już powoli stawał się jak smok – każdy wie jak wygląda i co robi, ale nikt go nie widział. Jednak w końcu postanowił się pokazać – wprawdzie nie rozwinął skrzydeł w pełni, ale całkiem nieźle lata.
Wydanie jest prawie idealne (z naciskiem na prawie). Zapakowane w metalową puszkę elementy zestawu są zabezpieczone przed zniszczeniem rosyjską gazetą (w każdym razie zapisaną cyrylicą). W skład zestawu wchodzi także pamiętnik Stalkera (zawiera opis broni, potworów i anomalii), koszulkę, dwie trójkątne fluorescencyjne naklejki z nuklearnym motywem, książkę braci Strugackich „Piknik na skraju drogi” (gra czerpie z niej kilka elementów i świat przedstawiony), tabletki imitujące leki popromienne (nikt ze znanych mi posiadaczy edycji kolekcjonerskiej nie odważył się ich zjeść, więc nie powiem Wam, jakie mają działanie na ludzki organizm) oraz mapę zony. Dlaczego wydanie jest prawie idealne? Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze, aby puszka była zardzewiała i świeciła w ciemnościach, ale to raczej marzenia ściętej głowy. Podstawowe wydanie zawiera (oprócz instrukcji) dwie naklejki i mapę zony. Poradnik jest tylko w wersji kolekcjonerskiej.
Intro pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze – po zonie nie wolno jeździć pojazdami, bo anomalie są tak gęsto rozsiane na jej terenie tak, że prędzej czy później na coś wpadniemy. Po drugie – nasz bohater to kompletny imbecyl, bo właśnie łamie zakaz z punktu pierwszego. Wpada oczywiście na anomalię i traci pamięć w wyniku wybuchu pojazdu. Jedyną wskazówką jest wpis do PDA – „zabić Stierloka”.
Początek gry został bardzo dobrze zrealizowany. Przejmujemy kontrolę nad naszym bohaterem, gdy rozmawia z handlarzem, który go uratował. Otwarcie mówi, że nie zrobił tego, aby zaplusować u Bozi, więc daje nam pistolet i wysyła na pierwsze zadanie. Otwiera się zamek w masywnych drzwiach za naszymi plecami, dwa zakręty, wychodzimy na powierzchnię (handlarz siedzi sobie spokojnie w bunkrze) i... pierwsze spojrzenie na zonę po prostu wgniata w fotel, i nie chodzi tu o świetną grafikę, a o styl, w jakim została zbudowana.
Strefa to majstersztyk – spory kawałek terenu i rozsiane po nim zniszczone zabudowania wyglądają niesamowicie. Teren gry podzielono na obszary, bo bez tego nawet superkomputery pentagonu przestałyby działać z przegrzania. Dziwnie swojska architektura budynków i przedmiotów na mapie wygląda świetnie i bardzo klimatycznie. Twórcom udało się wszystko przedstawić tak, że nie czujemy na sobie presji „ratowania świata”. Dzięki temu gra wydaje się jeszcze bardziej otwarta, bo możemy błąkać się po niej bez celu, wypełniając drobne zadania dla napotkanych osób.




