Program tygodnia: Internet Explorer 9 RC
Dowód na to, że jak Microsoft chce, to potrafi zrobić dobrą przeglądarkę.
Tomasz Popielarczyk 13 lutego 2011, 22:28
Jeszcze do niedawna przeglądarka Microsoftu była synonimem programu przestarzałego, powolnego i pełnego luk w zabezpieczeniach. Gigant z Redmond nie złożył jednak broni i wydaje kolejne, coraz to lepsze edycje Internet Explorera. Ostatnia, oznaczona numerem 9, okazuje się być pozycją naprawdę godną uwagi.
Microsoft poświęcił już dziewiątej edycji swojej przeglądarki masę czasu. Wersja beta pojawiła się we wrześniu ubiegłego roku, a kilka dni temu opublikowano RC. Wszystko na to wskazuje, że programiści spędzą nad programem jeszcze kilka miesięcy, bo oficjalną premierę zapowiedziano dopiero na połowę kwietnia. Nad czym tak intensywnie pracuje gigant z Redmond i czy naprawdę warto jeszcze wracać do Internet Explorera w dobie tak dużego wachlarza możliwości, jaki obecnie serwuje nam rynek?
Po uruchomieniu programu wita nas bardzo minimalistyczny i skromny interfejs. Najbardziej zaskakuje pomysł umieszczenia kart w tej samej linii, co pasek adresu. W przypadku, gdy nie mamy zwyczaju otwierania wielu stron jednocześnie takie rozwiązanie może okazać się bardzo wygodne, gdyż zapewnia znacznie więcej miejsca na treść witryny. Ogólnie w układzie interfejsu nowego IE można się doszukać wielu inspiracji przeglądarką Google. Podobnie jak tam, przyciski z funkcjami umieszczono przy prawej krawędzi, a pasek statusu zastąpiono automatycznie wyświetlającym się dymkiem.
Główne menu programu nie przytłacza ilością funkcji. Producent ograniczył się tutaj do niezbędnego minimum. Podczas przeglądania stron menu się aktywuje bardzo rzadko i tylko w przypadku potrzeby wykonania jakiejś specjalnej czynności (jak wydruk strony chociażby). Warto dodać, że z tego poziomu możemy również aktywować innowacyjny mechanizm zapobiegający śledzeniu oraz funkcję filtrowania kontrolek ActiveX.
Opcje Internet Explorera to nieco zmodyfikowane okienko, które mamy okazję zobaczyć w Panelu Sterowania każdego Windowsa począwszy od XP. Niewiele się tutaj zmieniło. Układ został tradycyjnie oparty na zakładkach, a każda z nich zawiera przynajmniej kilka guzików aktywujących kolejne okienka.
Przyjemnie prezentuje się panel zarządzania ulubionymi stronami. Teoretycznie przypomina on rozwiązanie z poprzednich wydań programu. W praktyce jednak możemy decydować, po której stronie zostanie wyświetlony oraz dowolnie ustawiać jego rozmiar. Co więcej, Microsoft zaimplementował tutaj również zakładki, które umożliwią dostęp do historii oraz kanałów RSS.
Internet Explorer 9 ma również obsługiwać dodatki, które będą poszerzały funkcjonalność programu. W panelu zarządzania nimi znajdziemy przy okazji kilka dość ważnych ustawień. Możemy tutaj np. zdecydować, z jakiego silnika wyszukiwania będziemy korzystać przy wpisywaniu haseł na pasku adresu, a także określić domyślny program pocztowy.
Microsoft przy okazji promocji nowego IE często wspomina też o nowym, lepszym menedżerze pobierania. Faktycznie prezentuje się on bardzo estetycznie i sprawia wrażenie funkcjonalnego. Wyraźnie widać tutaj inspirację okienkowym menedżerem Firefoksa.
Jeżeli ta krótka prezentacja odmienionej przeglądarki ze stajni Microsoftu pozostawia u was niedosyt, to zachęcamy do skorzystania z naszego działu Download, skąd ją możecie pobrać (wersja dla Windows 7 i Visty). Instalacja jest bardzo krótka i nie wymaga od użytkownika zbytniej aktywności. Całość ogranicza się bowiem do kliknięcia w ikonkę i późniejszego restartu systemu.
W czasie gdy plik będzie się pobierał możecie również zajrzeć do naszej galerii, gdzie przygotowaliśmy dla was obfity zestaw zrzutów ekranu z interfejsem nowego IE.
Zdaniem autora:
Ostatnie dwa wieczory spędzone z przeglądarką Microsoftu wywarły na mnie ogromne wrażenie. Nie spodziewałem się, że prostota i intuicyjność interfejsu tego programu będą potrafiły mnie tak mocno przywiązać. Oczywiście nie należy zapominać o walorach estetycznych, które niewątpliwie są jedną z głównych zalet odświeżonego wyglądu IE. Jak jednak wszyscy wiemy, to nie wygląd (a przynajmniej nie tak zupełnie) sprawia, że wybieramy ten program, a nie inny. Jak sprawa ma się z funkcjonalnością i szybkością działania? Równie świetnie.
Na co dzień korzystam z przeglądarki Google Chrome, która przecież do najwolniejszych przeglądarek nie należy. Tymczasem przez cały okres korzystania z IE miałem nieodparte wrażenie, że strony wczytują się w nim nieco szybciej. To chyba wystarczający dowód na to, że Microsoft tym razem odrobił pracę domową i dołożył wszelkich starań, by wydajność programu nie była więcej obiektem drwin.
Internet Explorer 9 jest solidną, prostą i bardzo wygodną przeglądarką. Większość zmian to ewolucja i kolejny krok w kierunku doskonałości. Jednak bez trudu możemy wskazać na rewolucyjne rozwiązania, jak filtr ActiveX, funkcję Tracking Protection czy w końcu wspomniany wyżej interfejs.
Jeżeli korzystacie obecnie z któregoś ze wcześniejszych wydań programu, to nie pozostaje wam nic innego, jak błyskawiczna przesiadka (Uwaga! Program nie został przystosowany do pracy w systemach Windows XP). W przeciwnym wypadku proponuję nieco krytycznie spojrzeć na obecnie używaną przeglądarkę i zadać sobie pytanie – czy aby na pewno spełnia ona nasze wymagania? Bo jeśli nie, to Microsoft właśnie podsunął rozwiązanie tego problemu.
O cyklu:
Cykl "Program tygodnia" ma na celu zaprezentowanie interesujących, mało znanych i przede wszystkim darmowych programów, które mogą przydać się niejednemu użytkownikowi komputera. W każdym odcinku można znaleźć wyczerpujący opis wzbogacony o zrzuty ekranu (lub klip video) oraz opinię autora.
Jeżeli znasz jakiś interesujący, darmowy program, który nie zdobył jeszcze dużej popularności, napisz nam jego nazwę. Być może to dzięki Tobie stanie się on bohaterem któregoś z odcinków cyklu na PC Centre. Czekamy na maile pod adresem: tomasz.popielarczyk@pccentre.pl.








