Driver: San Francisco
Wykorzeni konkurencję?
Mateusz Stanisławski 16 sierpnia 2010, 15:12
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Driver: San Francisco |
| Producent: | Ubisoft |
| Wydawca: | Ubisoft |
| Dystrybutor w Polsce: | Ubisoft |
| Data premiery na świecie: | I kwartał 2011 |
| Data premiery w Polsce: | I kwartał 2011 |
| Zalecany wiek: | 12+ |
Wdrożenie „grand theft autyzmu” do cyklu Driver niezbyt się udało, ba – zaszkodziło serii wykreowanej przez studio Reflections Interactive. Ekipa odpowiedzialna za sagę wyciąga wnioski i wyposaża „piątkę” w to, co spopularyzowało pierwszą część marki, rezygnując przy tym z niektórych rozwiązań charakteryzujących sandboksy.
Uśniemy z wrażenia?
Pod względem fabularnym Driver: San Francisco jest... dziwny. W grze ponownie wcielimy się w postać Johna Tannera, a dokładniej – uwaga! – w jego wyimaginowanego odpowiednika, który po wydarzeniach wieńczących trzecią odsłonę cyklu zrodził się w głowie uśpionego herosa. Oniryczne perypetie mają orbitować wokół pojedynku protagonisty z jego odwiecznym antagonistą – niejakim Charlesem Jericho. Nie wiadomo na 100 proc., czy poza wyzwaniami rozgrywającymi się w sferze snu znajdziemy w grze etapy toczące się w trybie rzeczywistym.
Biorąc pod uwagę teoretyczne fundamenty historii, można stwierdzić, że twórcy mimo wszystko poszli na łatwiznę. Taki zabieg fabularny jednak zmyślnie uzasadnia inne niekonwencjonalne rozwiązanie...
The Wheelman2
...nazwane Shift. Dzięki niemu w trybie ekspresowym wcielimy się w innego uczestnika ruchu siedzącego za kółkiem, by móc – przykładowo – szybciej dogonić uciekiniera bądź po prostu migiem porzucić rozlatujący się wehikuł. Po aktywacji tego mechanizmu czas radykalnie zwolni, a kamera „pofrunie” do góry – perspektywa upodobni się do tej z lotu ptaka. Wówczas siedzący przed monitorem będzie miał kilka chwil na wybranie najbardziej odpowiadającego mu auta znajdującego się w pobliżu przeprowadzania akcji (w czym pomogą na bieżąco wyświetlane statystyki pojazdów). Po aktywacji gracz w płynny sposób zacznie kierować „porwanym” czterośladem.
Tego typu – ale w zdecydowanie bardziej realistycznej formie – rozwiązania mogliśmy zobaczyć w The Wheelman. Przez większość odbiorców zostały one nad wyraz ciepło przyjęte, te zaimplementowane w nowej odsłonie cyklu Driver powinny być równie satysfakcjonujące – wszak dzięki Shiftowi będziemy mogli również efektownie blokować drogę rywalom. A czy jest coś bardziej uśmiechodajnego w tego rodzaju produkcjach od skierowania potężnej cysterny w maskę rozpędzonej fury, której kierowca goni herosa?



