Koniec cenzury w chińskiej wersji wyszukiwarki Google
Wczoraj firma z Mountain View wydała oświadczenie, że zaprzestaje cenzurowania wyników w chińskiej wersji swojej wyszukiwarki. Cały ruch internetowy z Chin ma być przeniesiony na serwery ulokowane w Hongkongu.
Mieszkańcy Chin po wpisaniu w przeglądarce adresu google.cn są automatycznie przekierowywani na google.com.hk, gdzie mają nieograniczony dostęp do usług Google Search, Google News oraz Google Images. Zdaniem Davida Drummonda, szefa departamentu prawnego Google, jest to rozwiązanie kompromisowe dla chińskiego rządu oraz, przede wszystkim, zgodne z prawem. Koncern wyraził też nadzieję, iż władze państwa uszanują tę decyzję oraz że jest świadomy możliwości rychłego zablokowania udostępnionych serwisów. Podkreślono także, że Google nadal chce kontynuować w kraju prace badawczo-rozwojowe i utrzymywać swoje działy sprzedaży.
Odpowiedź Chin była jednoznaczna. Władze oraz media skrytykowały decyzję amerykańskiej korporacji nazywając ją polityczną i godzącą w interesy ich kraju. Zapowiedziano, że bez względu na to, czy firma zostanie czy też odejdzie, nie wpłynie to na prawne uregulowania dotyczące internetu. Można się zatem spodziewać, że w niedługim czasie strony Google zostaną objęte cenzurą. Istnieją również spekulacje, że od umowy z gigantem odstąpi sieć komórkowa China Mobile, która dotąd używała wyszukiwarki z Mountain View w swoich telefonach.
Google na bieżąco monitoruje sytuację w Chinach, a wyniki prezentuje na specjalnie utworzonej stronie. Wyświetlana jest na niej lista usług (nie)dostępnych dla mieszkańców Państwa Środka.
Przyczyn konfliktu na linii Google-Chiny należy się doszukiwać w grudniowych atakach na konta pocztowe Gmail, które, jak oświadczył koncern, były wspierane przez rząd w Pekinie. W odpowiedzi wystosowano 12 stycznia oświadczenie, że możliwe jest zaprzestanie filtrowania informacji przez Google. Wszystko wskazywało jednak, że to jedynie próba nacisku na władze kraju, zwłaszcza, że kolejne komunikaty Google miały raczej pojednawczy ton.
Chiński rynek jest jednym z najliczniejszych (ok. 400 mln internautów) oraz najszybciej rozwijających się na świecie. Mimo że – jak podaje BBC News – przychód Google z tamtego rejonu to jedynie 2 proc. wszystkich zarobków, wycofanie się z kraju może zaważyć na rozwoju firmy w przyszłości.


