News

Overlord II

Suzeren i jego podwładni (w końcu) odwiedzili Polskę

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Overlord II
Producent: Triumph Software
Dystrybutor w Polsce: Codemasters
Wersja językowa: polska (kinowa)
Data premiery na świecie: 23 czerwiec 2009
Data premiery w Polsce: 28 sierpień 2009
Zalecany wiek: 16+
Wymagania sprzętowe - minimalne: procesor Intel Pentium IV (3,4 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6800GTX lub odpowiednik), 4 GB wolnego miejsca na HDD

Druga odsłona cyklu Overlord zadebiutowała w naszym kraju z ponad dwumiesięcznym opóźnieniem względem swej światowej premiery. Czy rodzimy dystrybutor tej gry postanowił w jakiś niekonwencjonalny sposób wynagrodzić graczom z kraju nad Wisłą tak długi czas oczekiwania?

Niestety, studio Codemasters nie poszło w ślady firmy Licomp Empik Multimedia, która niedawno wydała grę ArmA 2 z niemałą obsuwą – ale za to w kuszącej cenie (niecałe 70 zł) i z dodatkowymi materiałami (ot, polska wersja jest od razu wyposażona w porządnego patcha). W przypadku Overlorda II nie możemy liczyć na tego rodzaju atrakcje: produkcja ta na terenie naszego kraju zadebiutowała w tradycyjnej formie, co oznacza między innymi, że musimy za nią zapłacić prawie 120 zł. Moim zdaniem ciut za dużo, tym bardziej że tytuł ma relatywnie małą żywotność.

Screen z polskiej wersji językowej gry Overlord II

Łamię pieczęć

W klasycznym DVD-boxie nabywca znajdzie – oprócz płyty DVD z grą – tylko instrukcję. Na szczęście książeczka z podstawowymi informacjami na temat zakupionego produktu może podobać się: jest kolorowa i ozdobiona wieloma miłymi dla oka grafikami (ostatnimi czasy to rzadkość) oraz liczy prawie czterdzieści stron (w porównaniu do tej dołączonej do nowego Wolfensteina – która bardziej przypomina ulotkę otrzymywaną na ulicy niż podręcznik użytkownika – każdą inną można nazwać obszerną). Co jednak najważniejsze, instrukcji nie można wiele zarzucić pod względem merytorycznym. Dość wyczerpująco opisano między innymi system sterowania (który może czasami sprawiać trudności), elementy interfejsu, umiejętności postaci (zarówno głównego bohatera, jak i jego podwładnych) oraz podstawowe mechanizmy rządzące rozgrywką. Rzadko nie udaje mi się znaleźć rażącego błędu rzeczowego w tego typu podręcznikach – ten dołączony do drugiego Overlorda należy do chlubnych wyjątków.

Screen z polskiej wersji językowej gry Overlord II

Łamię sobie głowę

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po kilku sekundach międlenia w spoconych łapskach jeszcze nierozpakowanego DVD-boxa, to brak litery „ń” w wyeksponowanym napisie na okładce zdobiącej tył pudełka (czytamy: „Zosta demonicznym suwerenem”). Cóż, głupia wpadka, ale uznałem, iż nie będę zanadto czepiał się tego uchybienia – wszak w tym miejscu o wiele bardziej istotne są na przykład informacje dotyczące wymagań sprzętowych (w ich przypadku wszystko jest w porządku). Niestety, po chwili okazało się, że nie jest to jednorazowy tego rodzaju eksces ekipy Codemasters – również w znajdującej się w pudełku instrukcji czasami brakuje polskich znaków diakrytycznych (na ogół w poradach poganiacza sługów – Sękola). Potworki typu „uywaj br zowych” [używaj brązowych] tudzież „nie mo na było si dosta z pomoc ” [nie można było się dostać z pomocą] wzbudzają niemały wstręt. Jak to możliwe, u licha ciężkiego, że nikt nie zauważył takich uchybień?!

Screen z polskiej wersji językowej gry Overlord II

Uruchamiając aplikację, spodziewałem się najgorszego – podobnych wybryków w spolszczeniu zaimplementowanym w grze (naturalnie mamy do czynienia z przekładem kinowym – zmiany dotyczą tylko napisów [które wedle własnego uznania możemy wyłączyć], sfera audio nie została tknięta). Niestety, moje obawy nie były płonne: zdarza się, że w tekstach wyświetlanych na ekranie monitora podczas zabawy brakuje literek ą, ć, ł czy też ż. Tego typu uchybienia rzadko mają miejsce (i występują na ogół tam, gdzie nie znajdują się istotne dla gracza informacje), niemniej za każdym razem nielicho irytują – w przeciwieństwie do sytuacji, gdy czytamy instrukcję, nie zawsze możemy długo dociekać, co autor przekładu miał na myśli, tłumacząc dany tekst. Duży minus!

Strona: 1 2 Następna
Zgłoś błąd