Wolfenstein
Nie zzieleniałem z zachwytu
Mateusz Stanisławski 9 września 2009, 20:31
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | Wolfenstein |
| Producent: | Raven Software |
| Dystrybutor w Polsce: | Licomp Empik Multimedia |
| Wersja językowa: | polska (kinowa) |
| Data premiery na świecie: | 18 sierpień 2009 |
| Data premiery w Polsce: | 21 sierpień 2009 |
| Zalecany wiek: | 18+ |
| Wymagania sprzętowe - minimalne: | procesor Intel Pentium IV (3,2 GHz) lub odpowiednik, 1 GB RAM, karta graficzna zgodna z DirectX 9.0c (GeForce 6800 GT lub odpowiednik), 8 GB wolnego miejsca na HDD |
Nowy Wolfenstein ma wszystko to, co przyniosło ogromną popularność ojcu FPS-ów: widowiskową akcję, niezłą oprawę oraz zgrabnie łączącą elementy fantastyki i działania hitlerowców fabułę. Ale czy tylko te składniki są w stanie zagwarantować współczesnemu graczowi zabawę najwyższych lotów?
Oczywiście, że nie. W dzisiejszych czasach nie mniej ważny jest chociażby rozbudowany i dopracowany tryb sieciowy, sporo do powiedzenia ma również zaawansowana sztuczna inteligencja wirtualnych osobników. Pod tymi względami najnowsza produkcja studia Raven już niestety zawodzi. Czy w takim stopniu, że jest ona dobrą propozycją tylko dla oddanych fanów cyklu? Odpowiedzi szukajcie poniżej.
Historyczne rewelacje
Tak jak w poprzednich odsłonach serii, akcja nowego Wolfensteina rozgrywa się podczas II wojny światowej. Osoby interesujące się najkrwawszym konfliktem w dziejach Ziemi nie poznają nowych faktów na jego temat – twórcom nie chodziło o trzymanie się realiów historycznych, toteż postacie, czas i miejsce są elementami raczej umownymi.
Jest rok 1943. Naziści pod wodzą niejakiego Heinricha Himmlera, by zmienić losy wojny i w trybie ekspresowym zapanować nad światem, próbują dobrać się do Czarnego Słońca – tajemniczej energii ukrytej w innym wymiarze, tzw. Woalu. Problem jest poważny, toteż w celu pokrzyżowania planów hitlerowców zwerbowany zostaje B.J. Blazkowicz – wielokrotnie odznaczany za zasługi na polach bitew syn polskich imigrantów. Na początku wszystko wskazuje na to, że misja będzie łatwa: bohater trafia do miasta Isenstadt, gdzie z pomocą tamtejszego ruchu oporu szybko znajduje artefakt pozwalający mu przedostawać się do alternatywnego świata. Jak się jednak później okazuje, niemieckie typy spod ciemnej gwiazdy zdążyły przed przybyciem Blazkowicza w znacznym stopniu wdrożyć w życie rozwiązania sprzężone z Woalem. A to z kolei oznacza, że gracz w skórze dzielnego herosa zwiedzi kolejne – notabene bardzo dobrze zaprojektowane – lokacje, między innymi szpital, zamek, fabrykę konserw, lotnisko i farmę.
Fabuła to tutaj dodatek marnej jakości. Niezbyt udane dialogi, mało wyraziste sylwetki drugoplanowych postaci, nieciekawe zwroty akcji nie stanowią solidnego fundamentu przedstawionej historii. Gdyby nie fakt, że opowiastka sprytnie łączy wątki fantastyczne z działaniami nazistów, bez wahania określiłbym ją jedynie rynsztokowymi określeniami.




