Sprawa I Am Alive na PC jeszcze nie została przesądzona
Okazuje się, że pecetowa wersja gry I Am Alive nie została jeszcze skreślona. Stanislas Mettra z Ubisoft Shanghai tłumaczy się ze swoich wcześniejszych słów nt. nieopłacalności tworzenia gry na komputery stacjonarne.
– Mamy wielu piratów, ale niewielu kupujących, dlatego musimy dokładnie przeliczać wydatki w produkcji danego tytułu. (...) Może i do stworzenia portu na PC wystarczy 12 ludzi, którzy to zrobią w trzy miesiące, co nie pociągnie za sobą dużych kosztów, ale to zawsze wydatek dla firmy. Jeśli grę ma kupić zaledwie 50 tys. graczy, to nie warto się wysilać.
To słowa Stanislasa Mettra z Ubisoft Shanghai na temat gry I Am Alive. Dwa dni temu poruszył on graczy pecetowych i naraził firmę na mocną krytykę, widoczną także na polskich stronach. Teraz musi się z tego tłumaczyć. W e-mailu przesłanym do redakcji serwisu IncGamers (tym samym, który opublikował powyższe słowa), stwierdził, że tak naprawdę chodziło mu jedynie o to, iż wersja na PC jeszcze nie powstała, nie zaś o to, że nie powstanie nigdy. Wyraził też chęć stworzenia portu na komputery stacjonarne, a we wcześniejszej wypowiedzi chciał tylko wyjaśnić złożoność problemów, jakie stają na przeszkodzie w realizacji tego celu.
To jednak nie przesądza, czy gra I Am Alive w ogóle będzie dostępna na innych platformach niż konsole Xbox 360, PlayStation 3 i Wii, a konkretnych informacji na ten temat wciąż nie ma.


