News

Project CARS - recenzja

Project CARS - czyli jak super realistyczny symulator wyścigów pokazuje, że jest bardziej pięknym symulantem.

Jedna z najszybszych gier w historii dosyć długo się do nas zbierała. Na Project CARS producenci kazali nam czekać ponad cztery lata. Po kolejnych opóźnieniach tytuł w końcu do nas dotarł, przy okazji robiąc niemałe zamieszanie wśród konkurencji. Twórcy ze Slightly Mad Studios obiecali bowiem to, czego inni nie mogą nam dostarczyć już od wielu lat - prawdziwego symulatora wyścigów. Obietnice obietnicami, ale czy Project CARS faktycznie ma szansę sięgnąć po miano zwycięzcy w swojej kategorii?

Project CARS od samego początku zapowiadało się jako spełnienie marzeń graczy. Dlaczego? Twórcy z brytyjskiego Slightly Mad Studios obiecali nam grę o prawdziwych wyścigach, a nie wyścigową. Różnica jest taka, że w drugim przypadku możemy sobie przejechać z punktu A do punktu B, trzymając wyłącznie pedał gazu wciśnięty maksymalnie w podłogę. Takich gier większość z nas ma już stanowczo dosyć. Z pewnością nie można tego jednak powiedzieć o Project CARS, które - jak przystało na grę O WYŚCIGACH - nie dość, że zmusza nas do skupienia się na samej jeździe, to dodatkowo wypełnia nasze ekrany dodatkowymi smaczkami związanymi ze światem sportów motorowych.

Project CARS

Pod względem ilości elementów zapożyczonych z rzeczywistości gra z pewnością góruje nad konkurencyjnymi tytułami. Nie chodzi tutaj tylko o znane modele samochodów, kultowe tory czy też klasy zawodów. Deweloperzy przede wszystkim chcieli postawić na bardzo realną fizykę jazdy oraz wierne odwzorowanie sterowania. Ponadto tytuł został opatrzony fotorealistyczną grafiką, mającą dodatkowo urzeczywistnić nam doznania z rogrywki. Efekty wyszły bardzo nietypowo, jednak nie zawsze w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Audiowizualna petarda

Zanim przejdę do sedna sprawy, postanowiłem na chwilę zatrzymać się jeszcze na oprawie gry. Warto ją docenić przed wszelkimi innymi aspektami rozgrywki, gdyż dalej może nie być tak kolorowo. Jeśli chodzi o samą grafikę, można by rzec, że od samego początku Project CARS wkłada nam na oczy różowe okulary. Tytuł prezentuje się niesamowicie dobrze, podkreślając wszystkie walory aut i torów dostępnych w rozgrywce bez zbędnych "wodotrysków". Dodatkowo rozpieszcza nas ilością trybów widoku, wśród których najlepiej poczujemy się chyba, obserwując tor prosto z perspektywy wnętrza kasku samego kierowcy. To dopiero realizm!

Project CARS

Jak to w prawdziwym świecie bywa, warunki atmosferyczne w grze są bardzo kapryśne. Efektowna pogoda w Project CARS potrafi się dynamicznie zmieniać, oczywiście o ile nie zablokujemy jej w pojedynczym wyścigu konkretnymi ustawieniami. Gra jest na tyle ładna, że z chęcią wykonalibyśmy parę fotek. Nie ma problemu - tryb fotograficzny z mnóstwem filtrów i opcji również stoi otworem. Wygląd to jednak nie wszystko, ale twórcy nie mają się także czego wstydzić, jeśli chodzi o warstwę dźwiękową produkcji. Ścieżka audio głównego menu gry może nie jest wybitną, ale już sam gameplay potrafi zapewnić nam sporo audytywnych wrażeń.

Project Cars

Najważniejsze są dźwięki, które dobiegają do nas z samego toru. Sączące się z wydechów naszych wozów, lekko basowe brzmienie odpowiednio pomrukuje tam, gdzie powinno pomrukiwać i głośno warczy wtedy, gdy chcemy się nacieszyć odgłosami 550-konnego silnika właśnie testowanego Mercedesa SLS w wersji AMG GT3. Również pod względem brzmienia twórcy postanowili zróżnicować poszczególne auta, za co należy się pochwała.

Project Cars

Zgłoś błąd