News

Nvidia Shield nie będzie udaną konsolą

…a przynajmniej na to wygląda

Wchodzenie na rynek sprzętu do grania nie jest proste, szczególnie gdy jest to rynek konsol przenośnych. Ciągła konkurencja, a także wzrost znaczenia smartfonów nie ułatwiają sprawy. Nvidia zdaje się nic sobie z tego nie robić. Moim zdaniem jednak powinna, bo ich produkt niespecjalnie przekonuje i nie jest w żaden sposób konkurencyjny.

Zacznijmy od tego, że handheldy są obecnie w odwrocie co zauważyło zarówno Sony jak i Nintendo. Co prawda 3DS tych drugich schodzi ze sklepowych półek całkiem dobrze, ale już PS Vita pomimo całkiem przyjemnej bazy gier oszałamiającej popularności nie zdobyła. Ktoś powie, że nie ma już miejsca na trzecią czy raczej czwartą (bo w końcu nadal PSP ma się dobrze) konsolę przenośną. Okazuje się, że Nvidia z projektem Shield chce temu zaprzeczyć. Niestety są na to małe szanse…

Nvidia Shield

Nvidia Shield to konsola przenośna zbudowana w oparciu o technologię zielonych, wykorzystująca m.in. czterordzeniowy procesor Nvidia Tegra 4 wspomagany przez 2 GB pamięci RAM, 5 calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1280x720 pikseli (HD) oraz 16 GB pamięci dostępnej na dane użytkownika. Produkt umożliwia łączenie się ze światem za pomocą nadajnika Wi-Fi, posiada także moduły GPS oraz Bluetooth 3.0. Obudowa wygląda na bardzo poręczną, także przyciski i analogi prezentują się przyzwoicie. Co więc jest z tą konsola nie tak?

Przede wszystkim system operacyjny to Google Android. Ktoś spyta: co w tym złego? Ano to, że nasze gry zostają przypisane na zawsze do naszego konta. Sama baza produkcji jest ogromna, ale dobrych gier jest niewiele. Dodatkowo porównując z innymi konsolami, produkcje te są bardzo przeciętne. Niby mamy dostęp do Nvidia Tegra Zone, ale tam też wysypu hitów nie należy się spodziewać.

Nvidia Shield

Co gorsze, nie powinniśmy spodziewać się na konsolę zielonych żadnego tytułu ekskluzywnego na miarę Uncharted Golden Abbys na PS Vita – w końcu tablety i telefony też będą wykorzystywać Tegrę 4, więc przenoszenie nie będzie żadnym problemem.

Jedną z najbardziej zachwalanych funkcjonalności Shield ma być streaming gier z PC na ekran konsoli. Pomysł jest dobry, ale już działa na tym rynku – co więcej nawet na moim wysłużonym telefonie mogę osiągnąć to samo (projekt Kain). W przypadku PS Vita nie ma nawet porównania. Kto posiada PS3 i Vitę w żadnym momencie nie pomyśli o zamianie tego na PC + Shield. W PC musi znajdować się karta zielonych, co wyklucza całkiem sporą grupę posiadaczy akceleratorów AMD.

Nie pomyśli także z bardziej prozaicznego powodu – ceny. Ta jest jak na androidową konsolę zdecydowanie zbyt wysoka. Początkowo miało to być aż 349 dolarów, co patrząc na cenę PS4 (399$) było kwotą po prostu całkowicie irracjonalną. Nvidia zauważyła to samo i zdecydowała się trochę przyciąć tu i tam, by w efekcie na półki sklepowe trafił produkt za 299 dolarów. To tyle samo, co wersja 3G PS Vity, z tym że ta druga jest po prostu uboga jeśli chodzi o ilość pamięci. Mogłoby się wydawać więc, że Shield jakieś szanse na wyrównaną walkę ma.

Nvidia Shield

Niestety tak nie jest. Sony szykuje ogromną ofensywę marketingową promującą Vitę w związku z pojawieniem się w listopadzie PS4, z którą to konsolą handheld Japończyków ma ściśle współpracować. Nvidia nie posiada żadnego zaplecza w postaci usługi sieciowej konkurencyjnej do PS Plus. Abonenci systemu Sony posiadający Vitę w sumie nie muszą się martwić o zestaw gier, bo dostają je właśnie w ramach subskrypcji. Nie ma możliwości, aby porównać to z Tegra Zone, które zresztą niczego za darmo nie udostępnia.

Staram się zwykle nie rokować szans danego produktu przed jego premierą. Niestety za Nvidia Shield nie przemawia kompletnie nic. Zieloni przegrali walkę o rynek konsol nowej generacji więc starają się szczególny nacisk położyć na PC. I to jest ok. Po co pchać się jednak w handheldy, gdy nie ma się niczego unikalnego do zaoferowania? 

Zgłoś błąd