NTT Game Hiro Aero
Tania mysz dla graczy, która oferuje więcej, niż tylko dobrą cenę
Mateusz Skitek 21 maja 2015, 12:00
Z urządzeniami wskazującymi jest jeden problem – trudno spojrzeć na nie obiektywnym okiem. Każda osoba, w zależności od swoich upodobań, zastosowań czy, a może właściwie przede wszystkim – rozmiaru dłoni, długości palców i tym podobnych aspektów, wybierze zgoła inny produkt. Spytacie więc pewnie, czym w takim razie kierować się przy wyborze myszki lub klawiatury? Odpowiedź na to pytanie na pewno nie jest łatwa, choć w poniższym artykule postaramy się z tą kwestią zmierzyć. Zaczniemy od bliższego spotkania z gamingowym sprzętem klasy budżetowej, co jednak wcale nie przekreśla jego szans na pokazanie się z dobrej strony. Zapraszamy Was na test myszki Hiro Aero firmy NTT.
Wstęp
Być może niektórym z Was nasuwa się kolejne pytanie – czy produkty sygnowane adnotacją „stworzone dla graczy”, faktycznie takie są? O ile w przypadku płyt głównych można powiedzieć, iż jest to, przynajmniej w lwiej części przypadków, faktyczny chwyt marketingowy, o tyle w kwestii myszek z tą tezą musimy się nie zgodzić. Faktem jest, iż większość producentów stara się jak najbardziej dopracować swój sprzęt w taki sposób, aby jego użytkownicy byli zadowoleni. Warto zaznaczyć, że tyczy się to modeli zarówno tańszych, jak i tych, za które przyjdzie nam sporo zapłacić.
Wróćmy jednak do meritum – firma NTT, czyli polski producent komputerów osobistych, jakiś czas temu wypuściła na rynek peryferia. Jest to m.in. seria myszek optycznych, sprzedawanych pod marką Hiro. Przedmiotem moich dzisiejszych rozważań będzie właśnie model z tej linii o nazwie Aero. Jest to najtańszy produkt z serii, który jednocześnie ma najmniej okazałe parametry techniczne.
| Specyfikacja | Mysz NTT Game Hiro Aero |
|---|---|
| Cena | 39,99 PLN |
| Wymiary | 118x74x40 mm |
| Waga | 105 gramów |
| Sensor | Optyczny |
| Maksymalna prędkość | 30 ips (cali na sekundę) |
| Maksymalne przyspieszenie | 8 G |
| Częstotliwość próbkowania | 4500 fps |
| Rozdzielczość | Czteropoziomowa regulowana, 600-2400 DPI; sygnalizowana kolorami |
| Interfejs | USB 2.0 |
| Przewód | Długość 1,5 m |
| Żywotność przycisków | Do 5 mln kliknięć |
| Mysz dla praworęcznych | Tak |
| Inne | Wewnętrzny odważnik zapewniający stabilny ruch myszy |
Wygląd zewnętrzny
Od góry możemy zaobserwować dwa podstawowe klawisze myszy, rolkę, która jest jednocześnie przyciskiem, a poniżej niej, kolejny mały, podświetlany przycisk. Odpowiada on za zmianę czułości „w locie”, w zakresie 600-2400 DPI. Brak koloru oznacza wartość najniższą, zaś barwa fioletowa – najwyższą. Poniżej znajdziemy podświetlane logo marki Hiro. Na lewej krawędzi zlokalizowane są dwa następne klawisze – „w przód” oraz „w tył”, bardzo przydatne przy przeglądaniu stron internetowych. Zaraz pod nimi znajduje się miejsce na kciuk. Pod spodem zintegrowano 5 gumowych ślizgaczy i optyczny sensor o rozdzielczości 2400 DPI. Dolne krawędzie, podobnie jak logo, podświetlane są na zielono. W ciemności wygląda to bardzo ładnie i wbrew pozorom, podczas grania nie przeszkadza. Przewód USB o długości 1,5m wychodzi z prawej strony.
Pierwsze wrażenia
Pudełko, w jakim znajduje się myszka, wygląda inaczej niż w przypadku droższych modeli z serii Hiro. Ma ono kształt prostopadłościanu, a część frontowa otwiera się, dzięki czemu przed zakupem możemy nieco bliżej przyjrzeć się produktowi. Zasadniczo myszka po wyjęciu z opakowania wygląda całkiem nieźle. Nie czuć tandety, chociaż chromowane, błyszczące elementy obudowy, które mają poprawiać chwyt, łatwo się brudzą, a to już nie prezentuje się przystępnie. Za to ciemne, sztuczne tworzywo, z jakiego Aero jest w głównej mierze wykonane, jest matowe i za to należy się pochwała – nie widać żadnych odcisków palców, śladów tłuszczu i tym podobnych. Na uwagę zasługuje również fakt, iż na miejscu przeznaczonym pod kciuk został umieszczony kawałek chropowatej gumy, dzięki czemu palec trzyma się tam stabilnie, nie ślizga się i nie zsuwa. Jak więc można zauważyć już na pierwszy rzut oka, różnic pomiędzy myszką dla graczy, a myszką biurową jest wiele, oczywiście na korzyść tej pierwszej.





