Motorstorm: Apocalypse

...czyli ostra jazda bez trzymanki!

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Motorstorm Apocalypse
Producent: Evolution Studios
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Dystrybutor w Polsce: Sony Computer Entertainment Polska
Wersja językowa: Polska
Data premiery na świecie: 16 marca 2011
Data premiery w Polsce: 16 marca 2011
Zalecany wiek: 16

MotorStorm: Apocyalypse to już trzecia odsłona serii zręcznościowych wyścigów. Poprzednie, bardzo ciepło przyjęte przez grono graczy wersje zawiesiły dość wysoką poprzeczkę w tym gatunku gier. Tym razem miało być więcej pojazdów, więcej adrenaliny i więcej przyjemności z gry. Czy udało się to osiągnąć twórcom ze studia Evolution?

Motorstorm: Apocalypse

Fabuła

W przeciwieństwie do poprzednich wersji, w grze znajdziemy kilka wątków fabularnych. Poznajemy szczątkowe historie trzech osób, które odpowiadają trzem stopniom trudności: łatwy, średni i trudny. Mash, Tyler i Big Dog to trzy postacie znajdujące się na wielkim frachtowcu, azylu dla miłośników ekstremalnych wyścigów. Podróżują oni po świecie w poszukiwaniu emocji i adrenaliny. Statek dobija do opuszczonego miasta nazwanego po prostu City. Meteorolodzy przewidują, że miasto dotknięte zostanie huraganami i innymi kaprysami natury, dlatego zarządzono ewakuację ludności. Wyspa jednak nie wygląda jak Nowy Jork w filmie „I am legend”, gdyż najodważniejsi mieszkańcy postanowili pozostać w swej ukochanej mieścinie, argumentując swoje racje koktajlami mołotowa. Porządku w mieście pilnować ma korporacja Dusklite. Jej metody do konwencjonalnych jednak nie należą. Spotkamy więc czołgi na plaży, rakiety wystrzelone przez Harriery, będziemy nawet uciekali przed śmigłowcami bojowymi. Dorzućmy do tego walące się miasto, fruwające, podpalone butelki i mamy… czystą apokalipsę!

Motorstorm: Apocalypse

 

Podkreślić trzeba, że fabuła stanowi jedynie dodatek do całości. Równie dobrze mogłoby przerywników między etapami nie być, nie wnoszą one bowiem zbyt wiele do zrozumienia prostej jak budowa cepa rozgrywki. Mamy więc komiksowe animacje, które można odebrać dwojako – z jednej strony momentami są naiwne i bezsensowne, jeżeli spojrzy się jednak na nie z przymrużonym okiem i przez pryzmat całego Motorstorma – można się nawet zaśmiać. Nadmiar gazów usunięty przez bohatera w ramach ciętej riposty czy Muerte rażony piorunem nie będą się jednak nikomu śnić po nocach. Główne postacie również nikomu nie zapadną w pamięć.

Historie trzech osób dotyczą dwóch dni festiwalu, w którym uczestniczą. Poznajemy więc zmagania postaci z tymi samymi wydarzeniami na wyspie City. Nie znaczy to jednak, że wszystkie trasy przejedziemy w ten sam sposób, tyle że na innym poziomie trudności. Nic bardziej mylnego. Miasto żyje swoim życiem, każda z tras może wyglądać inaczej, pomimo że zdarzeniami losowymi sterują skrypty. Do 40 zróżnicowanych map doliczmy po kilka możliwości przejazdu, co daje nam sposobność przejechania wyścigu na kilkaset różnych sposobów.

Pisząc „zdarzenia losowe” mamy na myśli huragany, trzęsienia ziemi oraz ludzi z bronią w ręku. Podczas wyścigu ujrzymy katastrofę samolotu, znienacka zapadniemy się do metra na skutek uskoków ziemi, przyjmiemy na maskę bliżej nieokreślonego rodzaju rakietę. A to tylko niektóre z wielu sytuacji, które zaplanowali dla nas twórcy. Niezwykle widowiskowe było np. efektowne minięcie się z nadlatującą za sprawą „delikatnej bryzy” od morza motorówką. Wszystkie tego typu nieprzewidziane sytuacje wymuszają na nas zmianę zachowania na kolejnym okrążeniu. A to dodatkowo komplikuje sprawę i wzmaga produkcję adrenaliny.

Motorstorm: Apocalypse

Skala destrukcji w grze jest ogromna. Ze sporą częścią otoczenia można wejść w interakcje, uszkadzając dodatkowo swój samochód. Jeśli dodamy do tego całą masę innych smaczków, na ekranie potrafi się zrobić niezły chaos. Z jednej strony wygląda to bardzo widowiskowo, z drugiej jednak można kilka razy pod rząd wciskać przycisk odnowienia się na trasie. Potrafiło to nieźle zniechęcić do dalszej zabawy. Odrzucają też nieprzemyślane przeszkody jak wystające druty, kable czy inne tego typu cuda. Zdarzają się sytuacje, kiedy samochodem Mini nie można przejechać pod złamananą trakcją, gdzie teoretycznie zmieściłaby się i ciężarówka. Bywały też momenty, gdy nie można było zorientować się, co spowodowało wypadek na środku – teoretycznie – równej drogi.

Trasy, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć, są mocno zróżnicowane. Wyścigi rozgrywają się nie tylko w centrum miasta, ale też na jego peryferiach, linii brzegowej czy nawet na wieżowcach. Wszystko jest dobrze osadzone i wypełnione całą masą szczegółów, np. wpadając z zawrotną prędkością przez szybę do wnętrza drapacza chmur i przemierzając jego zniszczone biura znajdziemy fragmenty komputerów, biurek i tym podobnych elementów wyposażenia. Na plus wypada też zróżnicowanie czasowe – wyścigi odbywają się zarówno o poranku, jak i o zmierzchu.

Motorstorm: Apocalypse

Strona: 1 2 3 4 Następna

Komentarze

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza. Co Ty myślisz na temat poruszony w powyższym tekście?

Jeśli zalogujesz się Twoje komentarze zostaną powiązane z Twoim kontem na forum. Nie będziesz musiał(a) podawać także kodu zabezpieczającego. Jeżeli nie masz jeszcze konta, możesz zarejestrować się.