Battlefield 4 [PC]
Pole bitwy usiane trupami
Adrian Kotowski 12 listopada 2013, 11:40
Battlefield 4 był wyczekiwany nie tylko ze względu na to, że wielu osobom po prostu znudził się już BF3, ale też dlatego, że to jedna z pierwszych gier, która zawitać miała na konsolach nowej generacji. W końcu nadszedł dzień premiery i mogłem zagłębić się w świat stworzony przez developerów z DICE. Jest dobrze, ale do ideału grze wiele brakuje. Sprawdźmy jednak, czy łatka "dużego DLC do BF3" nie została przypięta przez użytkowników nowemu dziełu DICE nieco na wyrost.
Kampania nie zachwyca
Gry z serii Battlefield od zawsze wzbudzają emocje – ostatnimi czasy wręcz skrajne. Od uwielbienia i zachwytów, po wręcz nienawiść już nie tyle do samej gry, co do jej twórców, którzy kolejny raz się do czegoś nie przyłożyli. Trzeba jasno na wstępie tej recenzji powiedzieć – Battlefield 4 w tej chwili nie jest ideałem i bardzo dużo mu do tego miana brakuje. Gra ma jednak ogromny potencjał, choć trochę czasu minie, by można było mówić, że BF4 naprawdę się DICE udał.
Zacznijmy od kampanii single player. Co prawda jest ona tylko dodatkiem do głównego dania, jakim bezsprzecznie jest multiplayer, ale i tak ma w sobie to coś. Fabularnie gra, powiedzmy to wprost, leży i kwiczy, i gdyby singla oceniać tylko przez ten pryzmat, to spokojnie zasługuje na "mocne" 2 (choć nie jestem pewien, czy to nawet nie za dużo). Mamy jakiś wydumany konflikt pomiędzy kilkoma statkami marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych i częścią armii chińskiej. Wcielamy się w dzielnego amerykańskiego wojaka (jakże to oryginalne…) i staramy się nie doprowadzić do Trzeciej Wojny Światowej. W tym celu wykonujemy mniej lub bardziej bezsensowne misje w towarzystwie całkowicie wypranych z ciekawych charakterów kompanów. Wisienką na torcie jest nasza chińska koleżanka Hannah, która – co tu dużo mówić – jest kompletnym strzałem w stopę scenarzystów. Ta postać jest całkowicie niepotrzebna.
Skończmy jednak skupiać się na tak mało znaczącym aspekcie gry FPS, jak fabuła, i przejdźmy do mechaniki. Tutaj jest już zdecydowanie lepiej, to właśnie ten element gry sprawia, że produkcja ma w sobie to coś. Pomimo bzdurnej fabuły parcie naprzód jest bardzo przyjemne właśnie przez to, że w grze świetnie się strzela. Oczywiście można mówić, że wrogowie są tępi jak but, że występują glitche i bugi, że pod względem technicznym BF4 to produkt na wskroś niedopracowany. Nie można mu odmówić jednak tego, że eliminacja wrogów sprawia przyjemność. Przyczynia się do tego lekko zmieniona mechanika oddawania strzałów oraz rozbudowany system przyznawania punktów, podobny do tego, jaki widzimy w grze multiplayer. W przypadku każdej z misji otrzymujemy końcowy raport wraz z opisem zdobytych przez nas nagród (nieśmiertelników i broni możliwych do wykorzystania w multi) oraz punktacją. Co prawda nie sądzę, by komuś chciało się przechodzić singla kilka razy, aby zdobyć więcej punktów, ale sam patent z odblokowaniem wirtualnych rzeczy jest świetny.

![Battlefield 4 [PC]](http://forum.pccentre.pl/uploads/gallery_8505_1371_137686.jpg)
![Battlefield 4 [PC]](http://forum.pccentre.pl/uploads/gallery_8505_1371_212261.jpg)
![Battlefield 4 [PC]](http://forum.pccentre.pl/uploads/gallery_8505_1371_434123.jpg)

