News

Battlefield 3: Aftermath

Subiektywnie najlepszy dodatek do BF3

Cykl życia produktu takiego jak wysokobudżetowa gra AAA jest jasno określony od samego początku. Dzięki temu wiemy, że Battlefield 3 doczeka się jeszcze tylko jednego DLC o nazwie End game. Zanim to jednak nastąpi, przyjrzę się dodatkowi, który do gustu przypadł mi chyba najbardziej z tych, które wypuszczono do tej pory. Czym zauroczył mnie Aftermath? Zapraszam do krótkiej, acz treściwej recenzji najnowszego DLC do BF3.

Aftermath – w odróżnieniu od poprzednich dodatków do świetnego Battlefielda 3 – nie był zapowiadany jako objawienie. Co więcej, specjalnie mocno go nie wyczekiwałem, na trailer rzuciłem jedynie okiem, a i klimat map umiejscowionych na Bliskim Wschodzie nie zrobił na mnie najlepszego wrażenia. W praniu wyszło jednak zgoła inaczej, a zarówno jakość, jak i specyfika obszarów umiejscowionych w dwóch irańskich miastach – Teheranie i Yazd – jest wręcz porażająco dobra.

Battlefield 3: Aftermath

Dodatek jest stricte multiplayerowy, ale to norma dla DLC wydawanych do większości shooterów. Wprowadza do rozgrywki cztery duże, zróżnicowane pod względem architektonicznym mapy, których cechą charakterystyczną jest lekko postapokaliptyczny klimat. Budynki są wyniszczone, nie widzimy piękna żyjącego miasta. Poza mapkami producenci wprowadzili kilka ulepszeń dla pojazdów oraz pierwszą w serii broń miotającą w postaci kuszy. Ze względu na preferowanie przeze mnie walki na krótkim dystansie, głównie szturmowcem, poza sporadycznymi wypadami w transporterze opancerzonym raczej nie miałem okazji przyjrzeć się bliżej nowym-starym pojazdom. Co innego jeśli chodzi o kuszę, bo ta ze względu na swoją siłę jest łakomym kąskiem dla każdego, kto chce szybko zlikwidować najbliższego wroga. Każde trafienie kończy się śmiercią oponenta, choć siła nośna bełtów nie jest zbyt duża. W snajpera raczej nie da się w tym przypadku pobawić.

Battlefield 3: Aftermath

Każda z nowych "miejscówek" jest specyficzna i ma swój niepowtarzalny klimat. Mnie osobiście najbardziej przypadły do gustu mapy Azadi Palace oraz Markaz Monolith. Pierwsza to – jak sama nazwa wskazuje – pałac z dość rozległymi terenami go otaczającymi. Mamy możliwość gry różnego rodzaju stylami – otwartego terenu jest tyle, że snajperzy oraz wsparcie z ciężkimi karabinami mogą się wygodnie rozłożyć w strategicznych miejscach i "czyścić" wszystko w zasięgu swojego wzroku. Jest tu także i miejsce dla osób preferujących bliższy kontakt, szczególnie w samym pałacu, gdzie schody czy korytarze są często wręcz wypełnione trupami. Przy dobrym rozlokowaniu żołnierzy wróg może mieć duże problemy, żeby zrobić cokolwiek, więc akurat tutaj – i wyprzedzając nieco na mapie Markaz Monolith – wymagane jest dobre zbalansowanie teamów.

Battlefield 3: Aftermath

Markaz Monolith to bardzo ciekawa mapa, która posiada dużo wad, ale jeszcze więcej zalet. Strategicznym miejscem jest uszkodzony wieżowiec, na którego poziomach można się wygodnie rozlokować i czekać aż nieświadomy niczego delikwent wpadnie wprost pod nasz celownik. Tutaj także zgranie zespołu ma znaczenie – jeśli na większości pięter najwyższego budynku członkowie danego zespołu ustawią się w miarę dobrze, naprawdę ciężko jest go odbić czy choćby zdobyć flagę. Rozgrywka jest nieco wolniejsza niż na Azadi Palace, ale i tak dostarcza masę frajdy.

Battlefield 3: Aftermath

Całkowicie inaczej jest z dwoma pozostałymi mapami. Na Talah Market rozgrywka jest bardzo szybka, zwykle nie ma czasu nawet na chwilę oddechu. Tutaj teren działań jest bardziej płaski, nie mamy dostępu do kilku pięter, choć spokojnie można prowadzić wymianę ognia z dachów budynków. Kluczowe są wąskie przejścia i korytarze, choć często działania wojenne prowadzone są z dala od nich. Epicenter jest podobna, choć tutaj jeszcze mocniej widać "spłaszczenie" terenu, na którym stykamy się z naszym adwersarzem. Zarówno "łapanie fragów", jak i śmierć są tu bardzo szybkie, niewiele jest miejsc, gdzie można wygodnie sobie poleżeć. Z jednej strony to dobrze, bo camperów jest niewielu, z drugiej jednak snajperzy częściej występują w roli żołnierzy z pierwszej linii, co trochę zaprzecza ich przeznaczeniu. Obie mapy są wyśmienite, choć może przez dynamizm nieco gorsze niż Azadi Palace i Markaz Monolith.

Battlefield 3: Aftermath

DICE wprowadziło do gry – poza mniej ważnymi elementami, jak odznaki, nieśmiertelniki czy wyzwania – także nowy tryb rozgrywki, który dla wielu jest tragedią, dla mnie natomiast jest genialnym urozmaiceniem tego, co oglądałem wcześniej w BF3. Scavenger (w polskiej wersji Szabrownik), bo tak się on nazywa, to jakby wariacja na temat podboju połączonego z lekko upośledzonym gungame. Od pierwszego odróżnia go skala oraz zdecydowanie krótszy czas potrzebny do przejęcia danego posterunku. Od drugiego natomiast fakt, że choć gracz – podobnie jak w tamtym przypadku – zaczyna od pistoletu, to jednak za zabójstwa nie otrzymuje kolejnych pukawek – te musi sobie znaleźć na polu bitwy. Żeby było ciekawiej, producenci postanowili maksymalnie ograniczyć ilość amunicji w większości sprzętu, przez co naprawdę szanujemy to, co mamy w magazynku. Nigdy przecież nie wiadomo, czy ten jeden nabój więcej nie będzie kluczowy przy najbliższej potyczce. Wielu zarzuca nowemu trybowi totalny chaos i po części osoby te mają rację. Nie zawsze tak jednak jest. Ograniczenia w ilości broni sprawiają, że zgrane teamy grają jeszcze bardziej drużynowo – znając swoje mocne strony dobierają odpowiednią pukawkę dla odpowiedniej osoby z grupy.

Podsumowanie

Czy Aftermath wart jest tych 40-kilku złotych, jakie przyjdzie nam za niego zapłacić? Według mnie jak najbardziej tak. Może wydawać się, że ilość elementów dodanych do gry nie jest zbyt duża, szczególnie jeśli weźmiemy po uwagę jedynie broń – tutaj mamy tylko i aż jedną kuszę z kilkoma rodzajami bełtów. Nie jest to oszałamiająca liczba. Na pewno usatysfakcjonowani będą wielbiciele zdobywania różnego rodzaju odznaczeń czy nieśmiertelników, bo nowe wyzwania są ciekawe i wcale nie tak łatwe do zrobienia, jakby się wydawało.

Na szczególną pochwałę zasługują same mapy. Co prawda model destrukcji jest chyba najgorszy w porównaniu z tym, co już się do BF3 ukazało, ale klimat, możliwości oraz zróżnicowanie aren walki sprawiają, że ciężko oderwać się od monitora podczas rozgrywki. Pierwszy raz od dawna miałem ochotę pozostać w świecie wykreowanym przez DICE dłużej niż jedna, dwie rundki. Naprawdę duże brawa. Ocena przyznana DLC jest znacząca tym bardziej, że naprawdę bardzo rzadko oceniam pozytywnie dodatki niefabularne. Dla każdego fana BF3 to po prostu pozycja obowiązkowa.

Plusy Minusy Ocena końcowa
  • świetne mapy
  • bardzo dobry tryb Szabrownik
  • kusza
  • dynamiczna walka
  • ogromne możliwości taktyczne
  • dość dobra cena
  • zasadniczo brak
95%

Polecane przez PC Centre - 2013Opisany powyżej produkt został uhonorowany przez nas odznaczeniem Rekomendacja PC Centre. Przyznajemy je jedynie produktom naprawdę wysokiej jakości, których zakup bez obaw możemy polecić Wam, drodzy Czytelnicy.

Zgłoś błąd