News

Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie

Solidny dodatek do solidnego RTS-a

Tabela faktów pokaż/ukryj

Produkt: Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie
Producent: EA Games
Dystrybutor w Polsce: Electronic Arts Polska
Data premiery na świecie: 12 marca 2009
Data premiery w Polsce: 12 marca 2009
Zalecany wiek: 12+
Wymagania sprzętowe - minimalne: Windows Vista/XP, procesor 2.2 Ghz Pentium (AMD Athlon 2100+), 1 GB RAM (XP)/ 2 GB RAM (Vista), karta graficzna NVIDIA GeForce6800 (ATI Radeon X800) zgodna z DirectX 9.0c, 10 GB wolnego miejsca na HDD

Pierwsza gra z cyklu Command & Conquer Red Alert miała swoją światową premierę w listopadzie 1996 roku i od razu stała się jedną z ikon gatunku RTS. Teraz, niespełna 13 lat później, Electronic Arts zaserwowało nam dodatek do wydanej w zeszłym roku trzeciej części Command & Conquer Red Alert, noszący podtytuł Powstanie.

Podstawka nie wymagana

Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie jest produktem samodzielnym, nie wymagającym do działania podstawowej wersji Red Alert 3. Co prawda wydarzenia przedstawione w dodatku mają miejsce bezpośrednio po rozstrzygającym starciu z podstawki, ale znajomość fabuły RA3 nie jest w żadnym wypadku wymogiem koniecznym do pełnego cieszenia się tym, co oferuje Powstanie.

Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie

Trzy frustrujące maluchy

Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie pozwala nam pokierować trzema frakcjami: Sowietami, Aliantami oraz Japończykami. Dla każdej ze stron konfliktu przygotowano mini kampanię, która składa się z kilku misji. Oprócz trzech wspomnianych mini-kampanii, twórcy przygotowali dla nas coś, co raczej rzadko pojawia się w RTS-ach, czyli krótką kampanię w diablo podobnym, hack&slashowym stylu.

Jeśli chodzi o kampanie aliancką, sowiecką i japońską, to muszę przyznać, że z tak staroświeckim podejściem do tematu nie spotkałem się już od dawna. Rozwiązania fabularne, sposób zarządzania jednostkami i zasobami – przewijały się w dziesiątkach RTS-ów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. W telegraficznym skrócie, granie w Powstanie sprowadza się do wytartego schematu: zebranie surowców (pieniędzy) - rozbudowanie bazy - skompletowanie wojska - zalanie bazy wroga stworzoną armią.

Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie

Niestety, twórcy postanowili urozmaicić swoją produkcję w jeden z najgorszych możliwych sposobów. Myślę tutaj o sztucznie zawyżonym poziomie trudności. Osobiście bardzo lubię, kiedy gra wymaga ode mnie główkowania, ale w Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie główkowanie na nic się nie zda. Twórcy bowiem poszli na łatwiznę – zamiast zaprojektowania rozgrywek tak, by sukces gwarantowało wytężenie umysłu – postanowili oddać w posiadanie wrogiej armii niekończącą się liczbę surowców oraz jednostek. To sprawia, że zamiast zająć się na spokojnie obmyślaniem taktyki, musimy jak najszybciej budować coraz to nowe jednostki. Wszystko po to, aby po kilkunastu minutach nie zobaczyć komunikatu: „Pokonany”. W połączeniu z nienajgorszą sztuczną inteligencją komputerowego adwersarza, Powstanie staje się grą niesamowicie frustrującą. Myślę, że z powodu wspomnianego i, co podkreślam, sztucznie zawyżonego poziomu trudności, dużo ludzi rzuci tę produkcję już po pierwszej misji kampanii.

Kreatywność on/off

Jeśli jednak okaże się, że dla kogoś gra jest odpowiednim wyzwaniem, to w misjach z kampanii znajdzie, jak już wspominałem, standardowy zestaw, którego odpowiednie wykorzystanie prowadzić będzie do zwycięstwa. Jednym z jego elementów są budynki odpowiedzialne za dostarczanie surowców, które posłużą nam do wznoszenia kolejnych struktur oraz produkowania jednostek. Myślę, że twórcom należy się pochwała za różnorodność wspomnianych elementów. Co prawda, surowiec mamy tylko jeden (plus zasilanie, bez którego budynki działają mniej sprawnie albo stają się zupełnie bezużyteczne), ale już budynków i jednostek jest tyle, że nawet najbardziej wybrednym graczom powinno to wystarczyć do szczęścia. Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie jest produkcją osadzoną w klimatach science-fiction, więc nikogo nie zdziwi występowanie na placu boju takich jednostek, jak choćby kombinezony bojowe. Fani anime mogą przywołać z pamięci na przykład słynne Gundamy i już będą się czuli jak w domu. Oprócz tego mamy bardziej (czołgi, piechota, samoloty, okręty) i mniej (delfiny i niedźwiedzie bojowe) standardowe jednostki do dyspozycji. Budowle też raczej niczym nie zaskakują. Elektrownie, budynki produkcyjne (koszary, fabryki pojazdów, lotniska) oraz obronne (wieżyczki, mury) nie są czymś , z czym byśmy nie mieli już wielokrotnie styczności w grach z tego gatunku.

Command & Conquer Red Alert 3: Powstanie

Strona: 1 2 3 Następna
Zgłoś błąd