ASUS ENGTS450 TOP/DI/1GD5
Poooodkręcony GF106
Adrian Kotowski 23 września 2010, 15:00
Tabela faktów pokaż/ukryj
| Produkt: | ASUS ENGTS450 Top |
| Producent: | ASUSTeK Computer Inc. |
| Procesor graficzny: | GF106 |
| Zainstalowana pamięć: | 1 GB |
| Rodzaj zainstalowanej pamięci: | GDDR5 |
| Częstotliwość taktowania rdzenia: | 925 MHz |
| Częstotliwość taktowania pamięci: | 1000 MHz (efektywnie 4000 MHz) |
Jesteśmy już po premierze karty, na którą zdecydowana większość z nas czekała. GTS450 miał stać się ciekawą alternatywą dla układów ATI. Czy to się udało, to kwestia dyskusyjna. Dziś mamy przyjemność testować konstrukcję ASUSA, której główną cechą są wyśrubowane zegary rdzenia i pamięci graficznej. Jak nasz „zielony” GTS450 Top sprawuje się w testach i jak jego wydajność prezentuje się w stosunku do karty referencyjnej i innych przedstawicieli swojej rodziny? Zapraszamy do testu.
Opakowanie i jego zawartość
Do naszej redakcji karta ASUSA przybyła w wersji Top, a więc ze znacznie podkręconymi zegarami. Producent oczywiście nie zapominał umieścić tej informacji na opakowaniu. Pudło stylistycznie utrzymane jest w ciekawej konwencji. Z jego frontu patrzy na nas Sytri – demon, którego głównymi atrybutami są głowa geparda oraz gryfie skrzydła. Widocznie producent chce, abyśmy poczuli pociąg do jego produktu (główną cechą tej postaci jest właśnie rozpalanie namiętności). Obok naszego „diabełka” umieszczono dużej wielkości informację o taktowaniu rdzenia graficznego oraz czerwoną tabliczkę z wiadomością, że karta jest podkręcona. Kilkanaście milimetrów niżej możemy dostrzec informację o standardowym taktowaniu GPU w referencyjnych modelach GTS-ów 460. Jeszcze niżej wielkimi literami zaznaczono nazwę produktu. Przy samej dolnej krawędzi znajdziemy trzy sygnatury informujące nas o zastosowanym chłodzeniu, ilości i typie pamięci graficznej oraz oprogramowaniu AIWI. Obok nich znalazło się logo Nvidia GeForce, a jeszcze dalej pełna nazwa układu, o który oparta jest karta graficzna.
Na górze w lewym narożniku znalazło się logo ASUSA podpisane dwiema maksymami przyświecającymi inżynierom firmy przy tworzeniu przez nich sprzętu komputerowego.
Na rewersie opakowania znaleźć można główne wytyczne dotyczące zapotrzebowania układu na energię elektryczną oraz opis najważniejszych funkcji i możliwości. Na dwóch, sporych rozmiarów obrazkach przedstawiony został system chłodzenia, umożliwiający osiąganie o 20 proc. mniejszych temperatur podczas obciążenia i o 35 proc. niższych podczas trybu idle oraz informacja o możliwości programowej zmiany napięcia (Voltage Tweak). W górnym prawym rogu umieszczono piktogramy mówiące o obsłudze technologii PhysX, możliwości łączenia karty w konfigurację multi-GPU (w tym przypadku SLI) oraz zgodność ze standardem Nvidia 3D VISION.
Ilość dodatków nie powala na kolana. Można rzec, że jest bardzo uboga. Oprócz karty graficznej i ciekawego, tekturowego opakowania otrzymujemy jeszcze przejściówkę Molex-PCIe, płytę ze sterownikami i oprogramowaniem oraz instrukcję instalacji karty w komputerze. Nic ciekawego, choć nie wymagajmy zbyt wiele. Pamiętamy, że układ dedykowany jest dla rynku mainstream, a więc razem z wydajnością musimy mieć niewygórowaną cenę. Może właśnie dlatego zabrakło czegokolwiek, co można by określić mianem „ciekawego”.





