Użytkownicy z pseudonimami wyrzuceni z Google+
Google wciela w życie wymóg ujawnienia imienia i nazwiska w swoim koncie Google+. Użytkownicy, którzy nie stosowali się do tej zasady, właśnie stracili swoje konta.
Z tego powodu na Google+ spadła fala krytyki ze strony bloggerów i analityków IT. Jon Evans, autor bloga TechCrunch, nazwał politykę prywatności w serwisie głupią i niedoprecyzowaną. Jego zdaniem Google powinien jednoznacznie określić zasady umieszczania danych indetyfikacyjnych, bo obecnie dopuszcza się np. stosowanie pseudonimów w połączeniu z nazwiskami.
Obowiązek wpisywania prawdziwych danych w Google+ jest krytykowany też z innego powodu. Otóż do tej pory użytkownicy w krajach, gdzie nieprzestrzegane są prawa człowieka lub panują inne problemy natury politycznej i publicznej, mogli ukrywać się za pseudonimami w takich serwisach, jak Twitter czy Facebook. W przypadku serwisu Google'a nie jest to możliwe, co znacznie ogranicza takim ludziom pole manewru i naraża na sankcje ze strony władz, gdy poruszą tematy niepoprawne politycznie.
Vic Gundorta, prezes w Google zajmujący się mediami społecznościowymi, w odpowiedzi na te zarzuty przyznał, że jego firma popełniła kilka błędów przy formuowaniu zasad funkcjonowania serwisu. Odpowiednie decyzje w tej sprawie mają jednak być podjęte w przeciągu najbliższych tygodni.


