Twórcy Fallouta 4 mieli powód, by zapowiedzieć grę tak późno
Studio Bethesda poinformowało, że specjalnie wstrzymywało się z zapowiedzią Fallouta 4 do ostatniej chwili, bo chciało zrobić coś innego – tzn. nie ujawniać żadnych szczegółów nt. gry, dopóki nie będzie ona prawie że gotowa.
Pierwsze konkretne informacje o Falloucie 4 pojawiły się mniej więcej na 5 miesięcy przed planowaną datą premiery. To dość rzadko spotykane zjawisko w branży gier, bo przeważnie najpierw zapowiada się ogólną koncepcję, a dopiero potem ujawniane są dokładniejsze informacje. Celem takiej a nie innej strategii jest zwykle zbudowanie wokół gry szeroko rozumianego hype'u już na bardzo wczesnym etapie produkcji.
O ile to, że Fallout 4 prędzej czy później ujrzy światło dzienne, było niemalże pewne, tak brak jakichkolwiek wieści na ten temat już mógł wzbudzać różne wątpliwości. Na szczęście nie wiązało się to z tym, że twórcy zapomnieli o swojej legendarnej serii, tylko po prostu pracowali nad czwartą odsłoną w tajemnicy.
Pete Hines, wicedyrektor ds. marketingu i PR-u w Bethesdzie, powiedział: „Czuliśmy, że mogliśmy to zrobić w ten sposób. Gdybyśmy nie byli przekonani co do tego, że będziemy mieli wystarczająco dużo czasu na pobudzenie zainteresowania, ogłosilibyśmy tę grę wcześniej. Zatem sprawy potoczyły się tak a nie inaczej w dużej mierze dlatego, że czuliśmy, iż tytuł ten jest na tyle duży, że sobie z tym poradzimy”.
Hines dodał też, że publikacja pierwszego trailera wraz z rychłą datą premiery było dobrą „zabawą” - zamiast wysyłania e-maili w celu zorganizowania konferencji prasowej, w których znajdowałby się tylko link do zwiastuna. Twórcy są więc „bardzo blisko ukończenia prac”, co jest najlepszą wiadomością, jaką gracze mogli dostać przy debiutanckim trailerze. Fallout 4 ukaże się na PC, PlayStation 4 i Xboxa One 10 listopada.





