Google zmienia regulamin Project Zero
Google da deweloperom więcej czasu na załatanie luk bezpieczeństwa, zanim zostaną one oficjalnie opublikowane. Sprawa dotyczy przedsięwzięcia Project Zero, który ma wyszukiwać błędy w popularnym oprogramowaniu w celu poprawy bezpieczeństwa jego użytkowników.
Google w ubiegłym roku utworzyło Project Zero, który polega na badaniu kodu źródłowego dostępnego oprogramowania. W przypadku znalezienia luk, Google daje 90 dni na naprawę i aktualizację. Wszystko w tym pomyśle wydawało się być w porządku, dopóki nie zrobiło się głośno o sprawie Microsoftu. W systemie Windows 8.1 znaleziono lukę, a jego programiści nie zareagowali na czas. Google po 90 dniach zgodnie ze swoimi założeniami ujawniło problem. Powstał nawet exploit wykorzystujący dziurę w oprogramowaniu. Wszystko to rodzi pytanie, czy rzeczywiście najważniejsze jest dobro internautów, skoro przez ujawnienie problemu oni sami mogli mieć kłopoty. W związku z falą krytyki, która napłynęła przeciwko Google, gigant zdecydował się zmienić regulamin i wprowadził możliwość przedłużenia czasu na wydanie aktualizacji, jeżeli firma uzasadni swoją prośbę.
Wszystko wskazuje na to, że twórcy Projektu Zero nieco zapędzili się w swoich działaniach tracąc tym samym z oczu cel, jakim była przecież poprawa bezpieczeństwa internautów, a nie bezwzględne wytykanie błędów.



