News

Surowsze kary dla przestępców internetowych

Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje zaostrzenie kar dla osób, które coraz częściej paraliżują pracę systemów komputerowych należących nie tylko do internautów, ale także firm i instytucji państwowych.

Nowelizacja ma także poszerzyć katalog czynów dokonywanych przez włamywaczy, którzy wywołują poważne szkody w systemach informatycznych. Chodzi tutaj również o czasowe blokowanie witryn internetowych. Zdaniem ekspertów takie zakłócenia niosą za sobą bardzo poważne szkody i powinny być karane.

- Największe szkody wywołują ataki Denial of Service (odmowa usługi) czy blokowanie przepustowości serwerów. Obiektem takiego ataku była nawet strona Komendy Głównej Policji - mówi nadkomisarz Zbigniew Urbański z KGP.

Przestępstwem będzie także nielegalne podłączanie się do sieci bezprzewodowych. Przełamanie lub obejście zabezpieczeń informatycznych to zabieg służący najczęściej do kradzieży danych osobowych. Dlatego w projekcie nowelizacji przewidziano karę więzienia już za samo nielegalne uzyskanie możliwości dostępu do takich informacji. Obecnie za przestępstwo uznawana jest wyłącznie sytuacja, w której przestępca bezprawnie uzyskuje dane z systemu.

Bezwzględnością ścigania może pochwalić się polska policja. Wykrywalność wszystkich sprawców przestępstw internetowych sięga 90 proc. Dodaje, że najwięcej zgłoszeń pochodzi od właścicieli firm, z których odszedł pracownik znający luki w systemach zabezpieczeń.

- Większość hakerów jest przez nas namierzana i zatrzymywana. Problem tylko w tym, że tego rodzaju czyny są rzadko zgłaszane, a możemy ścigać je tylko na wniosek - argumentuje nadkomisarz Zbigniew Urbański.

Z jednej strony można myśleć o zaostrzaniu kar dla hakerów, ale z drugiej należy pamiętać o zasięgu terytorialnym ich działań. Czym innym jest podszywanie się pod stronę internetową elektronicznej obsługi konta bankowego, a czym innym jest zmasowany atak hakerów jednego państwa na drugie państwo.

- Penalizacja czynów hakerów niewiele da, gdy działania przestępcze pochodzą spoza granic Polski, a drugie państwo nie chce współpracować w ustaleniu sprawcy. Nawet jeśli chce współpracować, pozostaje jeszcze kwestia ekstradycji - mówi Aleksander Skrzypiński, radca prawny w Kancelarii Prawniczej Seneka.

Zgłoś błąd