Spore vs LittleBigPlanet - kreatywna wojna
Zarówno Spore, jak i LittleBigPlanet są grami, które w dużej mierze bazują na zawartości, jaką uda się wykreować graczom. Maxis dało do zrozumienia, że uważa, że w tym względzie ich gra jest lepsza.
Morgan Roarty z Maxis wypowiedział się na temat obu tytułów, podobieństwa między nimi oraz ich najsilniejszych stron.
Najpierw poruszony został temat tego, jak LBP wpłynęło na szum wokół Spore.
- W dniu wydania naszego tytułu było wokół niego dużo szumu - powiedział Roarty. - Pracowałem wraz z zespołem Maxis już od kilku lat nad Spore, zanim usłyszałem o LittleBigPlanet, więc nie wiem czy zostali przez nas zainspirowani. - dodał.
Potem zaczęło się wyliczanie tego, w czym Spore dominuje (przynajmniej zdaniem Maxis) nad produkcją studia Media Molecule.
- Nie mogą się poszczycić ilością wykreowanych elementów, która nawet w małym stopniu dorównywałaby naszym wynikom - ciągnął Roarty, który stwierdził, że każdego dnia fani wytwarzają 200-250 tysięcy stworzeń, budynków i pojazdów. - Wydaje mi się, że ich podstawowe edytory nie jest tak łatwy w obsłudze, jak nasz, myślę, że pod tym względem mamy nad nimi przewagę - kontynuował pracownik Maxis.
Morgan Roarty w pewnym momencie stwierdził, że pomiędzy Maxis i Media Molecule "nie ma złej woli", przyznał nawet, że gracze "nie mają zbyt wiele do robienia" ze swoimi wytworami w Spore, "podczas gdy w LittleBigPlanet mogą się tymi rzeczami bawić". Wszystko to ma się jednak zmienić, kiedy Maxis wyda najnowszy dodatek do Spore, zatytułowany Galactic Adventures, który będzie pozwalał na modyfikowanie planet i tworzenie całych przygód, którymi potem będzie się można dzielić z innymi graczami.
- Oni nie mogą dać graczom naszych 64 milionów. - dodał Roarty pod adresem Media Molecule. - Chcemy, żeby te 64 miliony miały taką samą funkcjonalność i wtedy będziemy szczęśliwi - zakończył pracownik Maxis.


