Spór o hakera
Trwa polityczna i prawna burza wokół ekstradycji brytyjskiego hakera Gary’ego McKinnona. Stany Zjednoczone pragną go sądzić u siebie, Brytyjczycy nie za bardzo chcą się na to zgodzić.
Gary McKinnon urodził się w Glasgow. Jednak 97 włamań do komputerów NASA oraz Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych dokonał już ze swojego mieszkania w Londynie. Aresztowano go w 2002 roku w Wielkiej Brytanii, do tamtej pory nie był notowany. W świadku hakerskim znany był jako Solo.
Początkowo zgodzono się na ekstradycję Gary’ego do Stanów Zjednoczonych jednak jego prawnicy zręcznie zwrócili uwagę, że ten proces może godzić w jego prawa człowieka.
Zwraca się uwagę, że zgodnie z amerykańskim prawem grozi mu przynajmniej 45 lat więzienia. W dodatku nie zapowiada się na to, że część wyroku mógłby spędzić w Wielkiej Brytanii. Do tego należy dodać czas spędzony w amerykańskim areszcie w oczekiwaniu na zebranie potrzebnych materiałów oraz przygotowanie rozprawy.
Ostateczna decyzja zostanie podjęta w najbliższym czasie. Dwa razy Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii zgadzał się na ekstradycję. Sam McKinnon twierdzi, że włamywał się tylko dla samej przyjemności z omijania zabezpieczeń – nie interesowały go żadne ważne dane.


