News

Na szybki internet musimy jeszcze poczekać kilka lat

U naszych zachodnich sąsiadów internet 6 Mb/s jest standardem, w Polsce wciąż luksusem. Mimo że wojna cenowa między dostawcami internetu jest coraz ostrzejsza jednak na standard zachodni będziemy musieli poczekać jeszcze kilka lat.

Według optymistycznych prognoz naszym sąsiadom dorównamy już za półtora roku, w wariancie pesymistycznym - trzy lata. Tyle według samej branży dostarczającej szerokopasmowy internet musimy jeszcze poczekać w Polsce na internet o szybkości 6 Mb/s. Oczywiście prędkość ta jest dostępna, ale to usługa z najdroższej półki, gdzie roczny koszt, zaczyna się od 1,5 tys. zł, a zamyka w 1,8 tys. zł przy najdroższej 12-miesięcznej umowie. Przy umowie 36-miesięcznej trzeba wydać od 1,3 do 1,4 tys. zł.

Największy udział na rynku, bo aż 60 proc., ma Telekomunikacja Polska. Jednak w pierwszej połowie tego roku inne firmy podjęły walkę o klienta oferując różnego rodzaju promocje. Przykładem może tu być Netia czy też Tele2 gdzie informowaliśmy Was na łamach naszego serwisu o wprowadzanych promocjach. Wszyscy konkurenci TP kupują hurtowo internet od nikogo innego jak właśnie od TP, po z góry ustalonych cenach. Oferując więc ceny niższe niż Telekomunikacja Polska, świadomie zakładają, że będą dopłacać do swoich usług. Tak więc to, kiedy uzyskamy zachodnioeuropejski standard zależy przede wszystkim od TP. Katarzyna Scheer, dyrektor ds. marketingu szerokopasmowych usług TP, przyznaje, że na zwiększenie prędkości do 6 Mb/s potrzeba od dwóch do trzech lat. Według niej jednak w przyszłości prędkość nie będzie już odgrywała takiej roli jak dziś.

Jak wynika z danych UKE - na zmianę dostawcy internetu zdecydowało się około 68 tys. osób. Większość - 63 tys. - wybrała Netię, a około 5 tys. - GTS Energis. Obecnie oferty rynkowe pod względem ceny i prędkości są bardzo podobne, dlatego dla klienta w coraz większym stopniu liczą się inne dodatki oferowane przez dostawcę.

Zgłoś błąd