News

Microsoft pracuje nad swoim własnym CPU?

Microsoft od dłuższego czasu daje się we znaki na rynku sprzętu komputerowego. Póki co domeną giganta programistycznego są myszki, klawiatury oraz zestawy słuchawkowe i kamery internetowe. Do tego należy też dodać jednego z najlepiej sprzedających się pecetów na świecie - Xboksa (30 mln sztuk na całym świecie). Co prawda konsola ta złożona jest głównie z rozwiązań opracowanych przez zewnętrznych producentów, jednak pokazuje, że Microsoft posiada potencjał do tworzenia hardware’u. Potencjał, który niedługo zostanie wykorzystany, bo, wierzcie lub nie, Microsoft pracuje nad swoim własnym układem, który stanowić będzie serce nowej odmiany konsoli Xbox.

Redaktor gazety „New York Times” przeprowadził wywiad z inżynierem Microsoftu, Charlesem P. Thackerem, który opowiedział o laboratoriach zrzeszonych w Computer Architecture Group zlokalizowanych w siedzibie firmy w Redmond. Thacker powiedział, że nowy Xbox jest głównym powodem, dla którego Microsoft mógłby być zainteresowany wyprodukowaniem swego własnego CPU.

Pierwszy Xbox oparty był na procesorze Intel Mobile Celeron 733 MHz, sercem Xboksa 360 jest trzyrdzeniowy układ PowerPC opracowany na specjalne zamówienie przez IBM. Jeżeli jesteśmy już przez procesorach, warto wspomnieć też o układach graficznych. Xbox korzystał z rozwiązania Nvidii, modelu pośredniego pomiędzy GeForce 3 a 4. Xbox 360 nowej generacji korzysta już z chipu ATI – Xenos R500.

Jak widać Microsoft bardzo mocno polega na technologiach opracowanych przez partnerów, co stwarza spore ryzyko dla ciągłości produkcji konsoli. Wystarczy, że jedna z firm nie dostarczy pewnego komponentu na czas, aby linie produkcyjne Xboksa stanęły w miejscu. W przeszłości zdarzały się już nieporozumienia, np. z Nvidią, która nie spełniła obietnic, a później sprzeczała się jeszcze z Microsoftem, czego jedynym rozwiązaniem był arbitraż.

Thacker, który wstąpił do zespołu zajmującego się opracowywaniem Xboksa 360 po tym jak jeden z głównych inżynierów zachorował, powiedział, że Microsoft zajmuje się technologiami dotyczącymi nie tylko grania, ale również na przykład rozpoznawania mowy.

Jedną z głównych korzyści produkowania swojego własnego CPU, jest posiadanie większej kontroli nad tym, jak oprogramowanie i systemy operacyjne oddziaływają na sprzęt komputerowy.

– Jesteśmy w tym momencie w martwym punkcie – kontynuuje Thacker. – Nasi partnerzy mówią, że komputery nie będą szybsze, za to będzie ich więcej.

Microsoft zamierza również pójść drogą AMD i Intela – czyli równoległego przetwarzania (wielordzeniowość, wielowątkowość), co dotyczy zarówno strony hardware’owej jak i software’owej. Wiemy przecież, że nic nam po dwurdzeniowym procesorze, jeżeli oprogramowanie nie będzie w stanie wykorzystać jego możliwości.

Microsoft, wykorzystując swój potencjał programistyczny, może więc tworzyć szybszy procesor, bez ingerencji w jego architekturę, a jedynie poprawiając jego niedociągnięcia i tworząc nowy wydajniejszy software, który uruchamiany będzie na komputerze z firmowym CPU.

Możliwe, że Microsoft zacznie od produkcji układów, które swoje miejsce znajdą w myszkach, kamerach internetowych, czytnikach linii papilarnych i innym sprzęcie sprzedawanym obecnie pod marką Microsoft.

Spokojni możemy być, że Microsoft nie zagrozi jeszcze takim potęgom w produkcji procesorów jak Intel, IBM, AMD czy Nvidia. Następna generacja konsol nie pojawi się też szybciej niż za 4 lata, przez ten okres może się wiele zmienić. Będziemy Was stale informować o tym, jak Microsoft radzi sobie z opracowywaniem swojego CPU.

Zgłoś błąd