Microsoft Security Essentials budzi kontrowersje
Microsoft chce, aby jego program antywirusowy trafił do jak największej liczby użytkowników. W tym celu uruchamia możliwość jego instalacji w usłudze Windows Update. Spotkało się to z dużym sprzeciwem innych producentów oprogramowania zabezpieczającego.
Jeżeli nie posiadacie na swoich komputerach żadnego oprogramowania antywirusowego, możecie się spodziewać, ze wkrótce usługa Windows Update zaproponuje wam instalację Microsoft Security Essentials. Taki krok Giganta z Redmond wywołał duże oburzenie w środowisku producentów oprogramowania zabezpieczającego. Najszybciej zareagowali przedstawiciele Trend Micro, którzy otwarcie wyrazili swój sprzeciw wobec narzucania użytkownikom komputerów konkretnego programu do ochrony ich danych. To samo stanowisko przyjęły też inne firmy - Panda Software i Symantec. Ich przedstawiciele dodają też, że Microsoft Security Essentials jest aplikacją zbyt prostą i niedostatecznie rozbudowaną, by nawiązać realną konkurencję z jakimkolwiek innym programem tego typu. Otóż ma on zapewniać jedynie podstawową ochronę, co jest w wielu przypadkach niewystarczające. Dużo bardziej optymistycznie wygląda opinia Kaspersky Lab. Dyrektor działu prasowego firmy, Piotr Kupczyk twierdzi, że coraz większa liczba użytkowników jest świadoma niewielkiej skuteczności darmowych rozwiązań. W efekcie korzystają z produktów płatnych, które oferują więcej możliwości i są efektywniejsze w przeciwdziałaniu zagrożeniom. Zdaniem Kaspersky Lab dużą rolę odgrywa tutaj też możliwość szybkiej reakcji ze strony producenta na nowe rodzaje niebezpieczeństw czyhających w internecie. Koncerny skupiające się tylko na oprogramowaniu zabezpieczającym będą robić to szybciej i efektywniej niż inne firmy.
Microsoftowi zaproponowano, żeby udostępniał też inne darmowe pozycje w Windows Update. Miałoby to przeciwdziałać monopolowi w tej branży, która sprzyja skuteczniejszym działaniom hakerów.


