Google Maps pomaga terrorystom w Iraku?
Źródło: własne
Redakcja gazety „Telegraph”, powołując się na bardzo wiarygodne źródła wywiadowcze, poinformował, że terroryści w Basrze – irackim mieście – planują ataki na bazy wojskowe sił Wielkiej Brytanii z wykorzystaniem serwisu Google Maps.
Co dzień brytyjskie bazy ostrzeliwane są z wyrzutni rakiet i moździerzy. Jak przyznają przedstawiciele brytyjskiej armii – ataki z dnia na dzień wydają się być bardziej uciążliwe i bardziej precyzyjne niż jeszcze kilka miesięcy temu. Fakt, iż planowane są w oparciu o serwis Google Maps był już dużo wcześniej obiektem podejrzeń wielu komentatorów wojennych i analityków.
Informacje potwierdzające te spekulacje zostały zdobyte przez wywiad, podczas przeszukiwania mieszkań osób podejrzanych o współpracę z terrorystami i przygotowywanie ostrzałów na brytyjskie bazy. W ich domach znaleziono wydruki zdjęć satelitarnych Google, które ukazują budynki należące do angielskich sił wojskowych. Na zdjęciach widniały liczne notatki, zaznaczone były też punkty najwrażliwsze, najmniej strzeżone, których ewentualne zaatakowanie mogło sprawić najwięcej szkód sprzymierzonym. Na wydrukach były też dokładne współrzędne geograficzne tak całej bazy, jak i owych punktów.
Anonimowy oficer wywiadu powiedział gazecie „Telegraph”:
– Materiały z całą pewnością były wykorzystane do planowania ataków, no bo w jakim innym celu podejrzewani o terroryzm Irakijczycy mieliby trzymać w swych domach zdjęcia satelitarne naszych obiektów wraz z zaznaczonymi najczulszymi punktami, w które można byłoby uderzyć? W atakach na brytyjskie bazy wojskowe w Iraku od początku wojny zginął jeden żołnierz, a kilkunastu zostało rannych.


