News

Firefox bezpieczny - hakerzy "żartowali"...

Hakerzy, którzy na konferencji ToonCon nazwali przeglądarkę Firefox „totalnym złomem bezpieczeństwa” – żartowali! Kiedy o sprawie zaczęło sie mówić głośno na całym świecie (gdyż niewątpliwie oświadczenie to wstrząsnęło całym rynkiem IT), Mozilla Fundation zaczęła interesować się ostrymi słowami krytyki, jakie padły pod jej adresem z ust dwóch przedstawicieli środowiska hakerów. Mischa Spiegelmock oświadczył, że całe to oświadczenie było wypowiedziane w kontekście żartobliwym.

Mischa Spiegelmock powiedział, że dziury w zabezpieczeniach przeglądarki są tak duże, że nie da się ich załatać inaczej, niż tylko poprzez napisanie kodu od początku – bynajmniej dużej jego części. Oprócz tego oskarżył twórców o to, że kolejne odsłony wersji Mozilla Firefox nie idą w parze z kolejnymi zabezpieczeniami dziur, przez które każdy może włamać się na komputer użytkownika. Stary kod, stare dziury, stary silnik zabezpieczeń – nic nowego i bezpieczniejszego. Tak jeszcze kilkadziesiąt godzin mówił o swoich spostrzeżeniach.

W jego oświadczeniu można było przeczytać, że wszystkie jego uwagi były jak najbardziej humorystyczne. Mozilla Fundation zupełnie niepotrzebnie poczuła się urażona tak ostrymi słowami, członkowie jej zarządu nie zrozumieli intencji hakerów. Spiegelmock w swoim przekonaniu uważa swą wypowiedź za śmiechu wartą...

Mischa swoje pierwsze oświadczenie wsparł na kodzie programowym, który jak okazało się w drugim – już prawdziwym „orędziu” – nie pochodził ze źródła Fiferoksa.

Analitycy twierdzą, że jeżeli kiedykolwiek hakerzy skierowaliby podobną opinię pod adresem komercyjnego produktu, na przykład jest Windowsa, to twórca oprogramowania (w tym przypadku byłby to Microsoft), poniósłby gigantyczne straty materialne, a jego marka zostałaby na długie miesiące oznaczona czarną flagą.

Zgłoś błąd