Dużo krwi i striptizerek, czyli zwiastun gry Call of Death
Co pewien czas na rynek wychodzi produkcja, która wzbudza niemałe kontrowersje. Czasem usprawiedliwione, a czasem nie. Call of Death jest grą, która zalicza się do tej pierwszej grupy. Twórcy opublikowali pierwsze zdjęcia oraz zwiastun.
Producent gier, firma crew 51, opublikowała pierwszy zwiastun oraz zdjęcia z Call of Death. Jest to produkcja, mówiąc delikatnie, dość nietypowa. Wystarczy obejrzeć zdjęcia i krótki zwiastun. Z góry jednak ostrzegamy, że przekleństw i przemocy tam nie brakuje. Cel, jaki obrali sobie twórcy, jest prosty: gra ma być szybka, krwawa i ma szokować. Wcielamy się w niejakiego Dirty Dicka Johnsona - gruboskórnego gościa, który nie dba o nic, za wyjątkiem dziewczyn i alkoholu.
Jego spokojne życie przerywa nagła inwazja zombie na pobliski burdel, który zostaje zamknięty, a stały klient - Brudny John - traci źródło rozrywki. Akcja rozgrywa się w mieście Big City, gdzie nawet księżyc ma złowrogi uśmiech. Zadaniem naszego rozwścieczonego "bohatera" będzie odszukanie zagubionych striptizerek i załatwienie wszystkich zombie, którzy są za to odpowiedzialni. Wszystko to ma mieć tradycyjną mechanikę rozgrywki i oprawę FPS. Obecnie firma crew 51 szuka wydawcy. Premierę zaplanowano na II kwartał tego roku.




