News

Call of Juarez: The Cartel skandalem w Meksyku

Zapowiedziana w tym miesiącu gra Call of Juarez: The Cartel polskiego studia Techland wzbudziła spore zamieszanie w Meksyku. Władze jednego z przygranicznych miast chcą całkowitego zakazu dystrybucji gry.

Władze Ciudad Juárez, ponad milionowego miasta przygranicznego w stanie Chihuahua, zaapelowały do rządu Meksyku o zakazanie sprzedaży Call of Juarez: The Cartel na terenie całego kraju. Swoją decyzję usprawiedliwiają podejrzeniami, że ich miasto było wzorem dla powstania wirtualnego świata gry. A dodajmy, że jest to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w meksyku. W Ciudad Juárez trwają regularne strzelaniny między gangami narkotykowymi a policją. Według oficjalnych danych w wyniku tych wojen w zeszłym roku zginęło 3111 ludzi i jest to wynik dwukrotnie wyższy niż jeszcze dwa lata wcześniej. Kongresmen stanu Chihuahua oświadczył:

– Nie ukrywamy, że mamy poważne problemy z przestępczością. Lecz nie chcemy, aby dzieci oglądały te okrucieństwa nie tylko w życiu, ale i na ekranie. Naprawdę nie muszą dorastać w otoczeniu takich scen i bez żadnych wartości moralnych - powiedział Ricardo Boone Salmon.

Urzędnicy obawiają się, że dzieci grające w nowe CoJ mogą przestać odróżniać świat realny od wirtualnego. Nieco wcześniej podobną krytykę usłyszeliśmy z ust władz teksańskiego miasta El Paso, co odbiło się szerokim echem nawet w stacji telewizyjnej Fox News. A co na to Techland? Twórcy twierdzą, że nie ma co komentować, bo sprawy nie ma – głos zabierają ludzie, którzy ani nie grali w nowe Call of Juarez, ani nie wiedzą nic o fabule gry - powiedział Paweł Kopiński.

Call of Juarez: The Cartel

Zgłoś błąd