Amerykanie lubią patentować
Źródło: własne
W minionym roku w Stanach Zjednoczonych osiągnięto zdecydowany rekord w pozytywnym rozpatrywaniu wniosków napływających do biur patentowych. W 2006 roku opatentowanych zostało 173 772 przedmiotów, z których ogromna większość pochodzi zza murów dużych koncernów elektronicznych. Świadczy o tym choćby ścisła czołówka rankingu, w której zmieściły się wyłącznie firmy komputerowe. Wynik USA jest wyższy niż w roku 2005 o niemal 21 proc. Kto został liderem?
Bezapelacyjnie na pierwszym miejscu uplasował się koncern IBM, który jest „mistrzem patentowym” już od 14 lat. W minionym roku udało mu się otrzymać aż 3 621 patentów, jednak gigant z Armonk nie jest jedynym koncernem otrzymującym ponad 2 000 patentów rocznie. W tej ścisłej czołówce zmieściły się m.in. takie firmy, jak Hewlett-Packard, Canon, Samsung czy Matsushita. Dla porównania, w poprzednich latach prócz IBM granicę 2 000 patentów przekraczało tylko International Business Machines.
Jednak Public Patent Foundation, organizacja dążąca do przeprowadzenia licznych reform w prawie patentowym, bije na alarm. Tak duża liczba wydanych patentów jest spowodowana tym, że wiele przedmiotów, które zostały opatentowane, wcale nie powinny być chronione prawem. Organizacja uważa, że patentowanie niemal wszystkich produktów danego producenta, znacząco opóźnia, a czasem nawet zatrzymuje rozwój ich samych. PPF jest zdania, że prawo patentowe wiąże ręce wielu wpływowym firmom i organizacjom rozwojowym – bezpośrednio niezwiązanym z danym koncernem – które mogłyby być pomocne przy szybkim rozwoju opatentowanych technologii.


