Valiant Hearts: The Great War
Michał Bródka 17 lipca 2014, 19:45
W ostatnich czasach tematyka wojen światowych jest z reguły pomijana. Mimo tego studio Ubisoft Montpellier postanowiło przygotować grę łączącą elementy przygodowe, jak i platformowe, która skupia się na pierwszym światowym konflikcie. Efekt końcowy jest zaskakująco dobry – mamy do czynienia z jedną z najlepszych produkcji tego roku!
Fabuła Valiant Hearts: The Great War przenosi nas do czasów I wojny światowej. Dla większości okres ten jest mało znany i kojarzy się z wojną pozycyjną. Także w grach ten konflikt jest traktowany po macoszemu. Dlatego też twórcy Valiant Hearts wybierając właśnie ten okres otworzyli przed sobą duże możliwości. Trzeba przyznać, że szanse wykorzystali świetnie.
Akcja gry rozpoczyna się w sierpniu 1914 roku, gdy arcyksiążę Franciszek Ferdynand zostaje zamordowany w Sarajewie. Bezpośrednim skutkiem tych wydarzeń był wybuch I wojny światowej. W ciągu siedmiu godzin rozgrywki poznajemy kolejne wydarzenia z perspektywy zwykłych ludzi – Emila, starszego francuskiego rolnika, który został wezwany do wojska, Freddiego – amerykańskiego ochotnika, który szuka zemsty za osobiste krzywdy, Annę – belgijską sanitariuszkę, która stara się odnaleźć swojego ojca na terenach okupowanych przez Niemców, oraz Karla – zięcia Emila, który z racji swojego niemieckiego pochodzenia zostaje wygnany z Francji i siłą wcielony do cesarskich jednostek. Następne zdarzenia pokazują, że pozornie obcy wobec siebie ludzie mogą być złączeni wspólnymi wydarzeniami.
Mimo tego, że postacie nie prowadzą między sobą rozmów (porozumiewają się między sobą za pomocą gestów), niemal od początku możemy się z nimi identyfikować. Narracja jest prowadzona bardzo sprawnie i w sposób przemyślany. Dodatkową wartością są dzienniki, gdzie możemy przeczytać bieżące przemyślenia i obawy bohaterów. Przez kolejne minuty rozgrywki twórcy powoli pokazują tajemnice i szczegóły z życia postaci, dzięki czemu bardziej poznajemy ich i emocje, które im towarzyszą.
Po pewnym czasie możemy zauważyć pewien kontrast – z jednej strony wojna przybiera na sile, okrucieństwie i powoli zmienia się w rzeź, a z drugiej co jakiś czas mamy okazję pomóc drugiemu człowiekowi, niezależnie od strony konfliktu. Twórcy chcieli pokazać nie tylko ciemną, ale także ludzką stronę wojny. Na froncie, niezależnie od strony konfliktu, znajdują się ludzie, którzy musieli przerwać swoje życie, zostawić domy, rodziny, przyszłość i pójść walczyć za ojczyznę. Gdzie jest granica między obowiązkiem, a moralnością? Zarówno to, jak i wiele innych ważnych pytań jest przed nami stawianych, jednak twórcy nie dają nam jednoznacznej odpowiedzi.





