Thief
Adrian Kotowski 20 marca 2014, 17:38
Thief: The Dark Project przez wiele lat wyznaczał standardy dla skradenek, a tegoroczna odsłona serii miała nawiązać do najlepszych elementów serii. Niestety nie wszystko jest takim, jakim być powinno, a Garrett – zamiast przenikać mrok z właściwą sobie gracją – gubi się w nim. Czy fan klasycznego Thiefa odnajdzie się w nowej grze Eidos Studios?
Mając w pamięci długie godziny spędzone na graniu w pierwszą i drugą osłonę Thiefa, byłem naprawdę bardzo ciekawy, jak twórcy podejdą do tematu przygód Garretta. Moja ciekawość była tym większa, że od wydania Deadly Shadows minęło już 10 lat. Square Enix umie trafić z restartami czy prequelami swoich dużych zachodnich marek (zarówno Tomb Raider, jak i Deus Ex Human Revolution zostały bardzo ciepło przyjęte), i nic nie wskazywało na to, że gra miałaby się nie udać. Szczególnie, że twórcy ściśle współpracowali z fanami, usuwając za ich prośbą z gry m.in. sekwencje QTE i możliwość zdobywania doświadczenia. Niestety tym razem nie wszystko wyszło tak, jak wyjść powinno, i zamiast klasycznej składanki otrzymaliśmy raczej nieudaną podróbkę Dishonored.
Fabuła produkcji nie zaskakuje, choć ma swoje momenty. Garrett wraz z Erin szykują skok, dzięki któremu będą mogli sporo zarobić, ale też i rozerwać się podczas rywalizacji ze sobą o szybsze zgarnięcie łupu. Życie pisze jednak różne scenariusze i nawet dobry plan może spalić na panewce, gdy górę nad rozsądkiem wezmą chciwość i ambicja. Efekty nieudanego skoku są tragiczne w skutkach zarówno dla bohaterów, jak i całego miasta. W nowej sytuacji Garrett musi się odnaleźć, choć nie jest mu z tym łatwo.
Główny bohater zostaje wciągnięty w intrygę, która może spowodować śmierć tysięcy ludzi. Konflikt, którego jest świadkiem i w pewnym sensie także uczestnikiem, niczego dobrego mu nie przynosi, a bycie złodziejem do wynajęcia akurat w tym przypadku ma więcej wad niż zalet. Tym niemniej sytuacja zmusza Garretta do podejmowania ważnych decyzji i choć najchętniej rzuciłby wszystko, to musi walczyć o przetrwanie nie tyle mieszańców miasta, którzy go w ogóle nie obchodzą, co swoje.
Thief od zawsze pełen był różnego rodzaju symboliki, mistyki, które były częścią świata i nie irytowały swoją nachalnością. Gra Eidos Studios niestety została wykastrowana z całej tej wspaniałej otoczki poprzedników. Oczywiście, nadal dominuje mrok, ciemność, w fabule ukrytych jest kilka naprawdę ciekawych zagadek, ale czuje się, że twórcy nie bardzo wiedzieli, jak się zabrać za zbudowanie przekazu podprogowego.




