News

The Sims: Historie z życia wzięte

Sukces! Ze wprowadzeniem na rynek serii The Sims, później The Sims Online i The Sims 2 wiąże się sukces na różnych płaszczyznach. Miliony sprzedanych egzemplarzy. Wirtualne życie w niespotykanym do tamtej pory wymiarze. Po raz pierwszy gracz w nierzeczywistym świecie, kierując losami swoich podopiecznych, mógł zrealizować swoje marzenia o miłości i karierze. A teraz ten hit (?) zyskał wątek fabularny, w efekcie czego powstało The Sims: Historie z życia wzięte. (...)

Jak w telenoweli

Poszerzenie The Sims o historie dwóch osób: Renii i Wincentego to bez zwątpienia największa różnica względem poprzednich części gier z simami w roli głównej. Recenzję The Sims: Historie z życia wzięte (ang. The Sims: Life Stories) warto więc zacząć od tej właśnie kwestii.

The Sims: Historie z życia wzięte

Po uruchomieniu gry ukazuje się menu, z poziomu którego gracz może wybrać, losami której z wymienionych postaci chce pokierować. Na początku dostępna jest jedynie historia Reni. Dopiero po kilku rozdziałach (każda z opowieści składa się z dwunastu rozdziałów) zostanie odblokowana historia Wincentego. A oś obu stanowi miłość. Renia Sianko wraca do rodzinnego domu po tym, jak utraciła pracę w SimCity. Tu, w Czterech Kątach, być może znajdzie miłość swojego życia i wielu przyjaciół. Z kolei Wincenty to multimilioner, który majątek zbił w branży nowych technologii. Jednak fortuna przeszkadza mu w znalezieniu prawdziwej miłości.

Brzmi jak w telenoweli? I w rzeczywistości fabuła nakreślona powyżej taka jest, przez co gra staje się nudna. Ale nie tylko z tego powodu. Rozgrywka w trybie fabularnym sprowadza się często do zasady „podejdź tu i kliknij”. (Szczególnie dokuczliwe jest to na początku, kiedy przedstawiane są graczowi zasady poruszania się po świecie The Sims – z myślą o tych, którzy przenigdy nie zetknęli się z tą serią, dla pozostałych uciążliwe.) Dopuszczalny jest pewien margines swobody, ale generalnie nad przebiegiem fabuły gracz nie ma większej kontroli (dopóki nie zostanie wykonane zadanie „X”, np. Wincenty nie uda się na randkę, nie pojawi się zadanie „Y”, a fabuła będzie stała w miejscu). Na osłodę należy dodać, że są nieliczne momenty, kiedy gracz może dokonać wyboru dalszych losów którejś z postaci. Nie powinno się zdradzać końca żadnej z opowieści, dlatego powiemy enigmatycznie: w historię Wincentego wpisana jest wielka tragedia, która zmusza go do dokonania jakże trudnej decyzji. A po jej podjęciu, gra przechodzi w tryb swobodny.

The Sims: Historie z życia wzięte

Strona: 1 2 3 4 Następna
Zgłoś błąd