Star Wars: The Old Republic
Gwiezdny MMORPG nadchodzi. Czy moc jest w nim wielka?
Tomasz Popielarczyk 9 grudnia 2011, 12:22
O osadzonej w uniwersum Star Wars produkcji typu MMORPG mówi się już od jakiegoś czasu. Jednym opiniom towarzyszy nieodłączny sceptycyzm, a inne wręcz tryskają na lewo i prawo zachwytem. Gdzie leży prawda? Jak zwykle po środku. Mieliśmy okazję przetestować wersję beta gry i możemy już wysnuć pewne teorie na temat tego, czy podbije rynek.
W najnowszą produkcję BioWare, wskutek dość niefortunnych okoliczności, grałem przez dość krótki czas. Pozwolił mi on jednak na zgłębienie części tajników rozgrywki i poznanie Star Wars: The Old Republic na tyle dobrze, by wyrobić sobie własne zdanie. Choć przyznam szczerze, że po spektakularnej porażce Star Wars: Galaxies, podchodziłem do produkcji z pewną dozą ostrożności.
Po rozpoczęciu rozgrywki w oczy (i uszy zarazem) rzuca się bardzo silnie postawiony nacisk na warstwę fabularną. Przebijając się przez początkowe questy miałem wręcz wrażenie, że gram w grę RPG typu Mass Effect lub Dragon Age z tym wyjątkiem, że wokół biegają inni gracze. I zasadniczo część zadań fabularnych w The Old Republic właśnie w taki sposób została skonstruowana. Trzeba jednak zwrócić tutaj szczególną uwagę na to, że o ile w innych produkcjach typu MMO dialogi i opisy questów to tylko dodatek, często kiepsko napisany, którego nikt nie czyta, o tyle w Star Warst: The Old Republic mamy do czynienia ze stuprocentowym udźwiękowieniem! To zdecydowany plus, bo bardzo pozytywnie odbija się na klimacie rozgrywki (zresztą wystarczy obejrzeć zamieszczone trailery, by go poczuć). Mało tego, twórcy zadbali nawet o takie detale, jak zniekształcanie głosu po założeniu różnego rodzaju hełmów. Niby detal, a niesamowicie cieszy.
Model rozgrywki nie wybiega zbytnio ponad to, z czym mamy do czynienia w innych produkcjach. Interfejs składa się z typowego paska ze skillami, które po aktywowaniu wymagają czasu na zregenerowanie się. Natomiast samo poruszanie się bohaterem i walka to niczym nie wyróżniający się standard. Ciekawie wygląda natomiast rozwój bohatera. Otrzymujemy tutaj do wyboru kilka różnych ścieżek, od których będą zależały zdobywane co poziom lepsze statystyki i odblokowywane umiejętności, za które dodatkowo zapłacimy kredytami u mentorów. Co kilka poziomów otrzymamy jednak dostęp do umiejętności biernych, które będą aktywne przez całą rozgrywkę. Generalnie ich zróżnicowanie jest na tyle duże, że gwarantuje zupełnie inne doświadczenia nawet przy kilkukrotnej grze jedną postacią.


