News

Program tygodnia: Syncdocs

Integrujemy Windowsa z Google Docs

Znaczenie Google Docs jako pakietu biurowego wykorzystywanego w warunkach domowych rośnie z roku na rok. I nic w tym dziwnego, gdyż jest to rozwiązanie darmowe, funkcjonalne i oferujące szerokie możliwości. Może zatem warto zdecydować się na zaawansowaną integrację aplikacji Google z systemem Windows? Umożliwi nam to program Syncdocs.

O sposobach integracji z Google Docs pisaliśmy już w Programie tygodnia przy okazji prezentacji wtyczki do MS Office’a o nazwie Google Cloud Connect. Było to jednak rozwiązanie wymagające posiadania tradycyjnego pakietu biurowego. Opisywana dzisiaj aplikacja sprawia, że staje się on zupełnie zbędny, gdyż – dzięki zestawowi funkcji, które wbudowuje w Windows – korzystanie z Docs staje się nie mniej  wygodne i efektywne.

Logowanie do konta Google

Zanim zaczniemy pracę w Syndocs, program należy skonfigurować. Musimy podać dane dostępowe do naszego konta Google lub wybrać inny, bardziej automatyczny sposób autoryzacji. W przypadku tego drugiego należy kliknąć odnośnik przy dolnej krawędzi okienka.

Aplikacja przygotowuje się do integracji

Aplikacja będzie potrzebowała chwili na połączenie się z naszym kontem Google. W tym czasie zainstalowane zostaną: ikonka w zasobniku systemowym oraz rozszerzenie powłoki systemu. Utworzony zostanie także folder, z którego dane będą synchronizowane.

Możemy spersonalizować nasze ustawienia odnośnie synchronizowanych folderów i nie tylko

Użytkownik może samodzielnie wybrać miejsce na pliki z Google Docs. Wszystkie dane umieszczone w tym folderze będą automatycznie wysyłane na serwer. Syncdocs potrafi jednak znacznie więcej. Opcje poniżej pozwalają między innymi na automatyczne konwertowanie dokumentów tworzonych w MS Office na format Docs, a także na połączenie popularnych rozszerzeń (DOC, XLS, PPT, ODT) z pakietem biurowym w chmurze. Po wybraniu tej ostatniej opcji po dwukrotnym kliknięciu w taki plik, otwarte zostanie okno przeglądarki z odpowiednią aplikacją Google’a.

Synchronizacja w trakcie

Gdy już się uporamy z konfiguracją, program przystąpi do pierwszej synchronizacji. W tym czasie na dysk zostaną pobrane wszystkie dokumenty znajdujące się na naszym koncie. Oprócz tego utworzone zostaną specjalne foldery służące m.in. do automatycznego udostępniania przesyłanych plików czy przechowywania fotografii. Gdy pasek postępu dobrnie do końca, możemy być z siebie dumni – właśnie zintegrowaliśmy Google Docs z Windowsem.

W każdej chwili możemy uzyskać dostęp do Syncdocs klikając w ikonkę w zasobniku systemowym. Pozwala ona m.in. uruchomić ręcznie synchronizację, utworzyć nowe dokumenty, a także informuje o tym, ile przestrzeni pozostało nam na nasze dane (maksymalnie 1 GB, acz niedługo ma to się zmienić).

Syncdocs znajdziecie w naszym Downloadzie. Jak Wam się podoba to niekonwencjonalne podejście do tworzenia i edycji dokumentów?

Zdaniem autora

Nie tak dawno Microsoft informował o bardzo wysokiej sprzedaży Office’a 2010. Trzeba przyznać, że wyniki są imponujące, ale pakiet jak najbardziej na to zasługuje, bo wersja ta jest jedną z bardziej udanych edycji. Zastanawialiście się jednak, ile kopii Office’a rozprowadzono nielegalnie? Fora warezowe, wyszukiwarki torrentów są doskonałym dowodem na to, że jest to liczba ogromna. Nie pomylę się chyba za bardzo, jeśli stwierdzę, że jest to jeden z najczęściej piraconych (obok Windowsa) programów. Syncdocs daje nam nadzieję na zmniejszenie tych niechlubnych rekordów. W ramach prostej aplikacji otrzymujemy w pełni funkcjonalny i darmowy pakiet narzędzi, który nie ustępuje pod wieloma względami produktowi Microsoftu. Mało tego, Google nieustannie go usprawnia i wzbogaca o nowe funkcje, co jest bardzo dużym atutem na tle Office’a, którego nowe edycje są wypuszczane na rynek co kilka lat. Pozostaje zatem zadać sobie tylko pytanie – czy to wystarczy, by użytkownicy zrezygnowali z crakców, keygenów i im podobnych?

Zgłoś błąd