Program tygodnia: Share
Udostępnianie dużych plików nie musi być trudne
Tomasz Popielarczyk 11 stycznia 2012, 20:32
Zdjęcia rodzinne, nagrania z imprez, prezentacje, dokumenty i wiele, wiele innych – codziennie dzielimy się z innymi użytkownikami internetu dużą liczbą plików. Warto zatem zadbać o to, żeby proces ten odbywał się w sposób możliwie najbardziej komfortowy i bezproblemowy. Z pomocą przychodzi (nie)sławna firma BitTorrent.Inc, która przed kilkoma dniami udostępniła aplikację Share.
Według opisu autorów Share ma być rewolucyjnym sposobem udostępniania plików znajomym, który nie wymusza na użytkowniku żadnych ustępstw w postaci kompresji, zmiany rozdzielczości itp. Za pomocą Share możemy bowiem udostępniać pliki w dowolnych rozmiarach i nie martwić się tym, że trafią w niepowołane ręce, bowiem listę osób, które uzyskają do nich dostęp, definiujemy samodzielnie. Jak to wygląda w praktyce?
Przed skorzystaniem z Share musimy założyć konto. Jest to czynność bardzo prosta i nie nastręczy nikomu trudności. Program wymaga od nas jedynie podania adresu e-mail i ustalenia hasła. Interfejs Share jest do bólu prosty. Mamy tutaj zaledwie jedno okienko, w którym znajdziemy wszystkie niezbędne elementy. Na górnej belce umieszczono pasek dodawania plików oraz awatar użytkownika, pod którym skrywa się też proste menu. W prawej części znajdziemy natomiast grupy, które oczywiście uprzednio należy utworzyć. Możemy w ten sposób dzielić osoby, którym udostępniamy pliki, na rodzinę, przyjaciół, znajomych i innych.
Interesującą funkcją, w którą autorzy wyposażyli Share, jest możliwość integracji z Facebookiem. W efekcie tego możemy wysyłać pliki wszystkim naszym znajomym przypisanym do konta w serwisie Zuckerberga. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że nie potrzebujemy ich adresów e-mail.
Zapewne zastanawia Was, jak użytkownik, który nie posiada Share, jest informowany o udostępnieniu pliku? Otrzymuje maila (lub wiadomość na Facebooku), za pomocą którego może w błyskawiczny sposób utworzyć profil, a następnie pobrać skonfigurowaną już pod jego kontem aplikację. Wówczas od pobrania pliku dzielą go już tylko dwa kliknięcia na ikonkę BitTorrent Share.
Share możecie pobrać z naszego działu Download. Aplikacja jest co prawda oznaczona jako alpha, ale podczas użytkowania spisuje się w miarę stabilnie. Można się spodziewać, że kolejne wersje zostaną rozbudowane o dodatkowe funkcje, które jeszcze bardziej uproszczą proces udostępniania.
Podsumowanie
Nie przesadzajmy z tą rewolucją. Share jest niczym innym, jak uproszczonym do granic możliwości klientem P2P. Nie mamy tutaj torrentów ani żadnych ich odpowiedników, bo dla zwykłego Kowalskiego, w którego celuje BitTorrent.inc, byłyby nadmiernym utrudnieniem i barierą w efektywnym korzystaniu z aplikacji.
Share potrzebuje stałego dostępu do sieci, a udostępnianie dużych, kilkugigabajtowych plików wiąże się z tym, że nasze łącze będzie mocno obciążone do momentu, gdy druga strona ich nie pobierze. Cóż, nie ma róży bez kolców i za szumnie zapowiadany brak limitów płacimy w inny sposób.
Czy Share ma szansę zmienić nawyki internautów? Prawdopodobnie nieprędko się to stanie, bo nadal jesteśmy zwolennikami tradycyjnych rozwiązań. Wysyłamy pliki w załączniku e-maili albo umieszczamy na internetowych dyskach oraz w chmurach typu Dropbox. To pewne, sprawdzone, a przede wszystkim niewymagające dodatkowego oprogramowania (poza przeglądarką rzecz jasna) rozwiązanie.
Ale Share z pewnością znajdzie swoją niszę, co jednak niekoniecznie jest wiadomością pozytywną. Korzystać z niego z największą przyjemnością będą piraci, którzy otrzymają idealne narzędzie do udostępniania plików chronionych prawem autorskim. Co prawda przesyłanie ich znajomym z punktu widzenia prawa mieści się w kategorii dozwolonego użytku publicznego, ale możemy mieć pewność, że w tym przypadku określenie „kolega” będzie bardzo szeroko rozumiane i wielokrotnie nadinterpretowane. Niestety.
| Plusy | Minusy | Ocena końcowa |
|---|---|---|
|
|
60% |






