News

Małe Wielkie Gry (indie): Papers Please

Myślicie, że nie można zrobić ciekawej gry o pracy strażnika granicznego? Można! I to jaką!

Prosty pomysł w genialnej formie – tak w skrócie można scharakteryzować Papers Please, grę indie, która zdobyła nie tylko serca użytkowników, ale i wiele nagród. Mało! W całości została stworzona przez jednego człowieka – Lucasa Pope`a, wcześniej znanego z mniejszych, oryginalnych projektów, stanowiących niejako przedsmak tego, co możemy zobaczyć w dróżniczej budce w Papers Please.

Gdy nie macie wystarczająco wolnego czasu, by oddać się ponad trzydziestogodzinnej rozgrywce w fantastycznym uniwersum 3D, w oprawie wizualnej porównywalnej do rzeczywistości, tęsknicie za latami 90-tymi z 8-bitami i Contrą albo kiedy szukacie czegoś naprawdę oryginalnego, eksperymentalnego, niemalże awangardowego, pod żadnym pozorem nie ignorujcie produkcji indie. Właściwie to lepiej w ogóle tego nie róbcie, jakiekolwiek nie byłyby okoliczności i bez względu na to, ile nowych tytułów klasy AAA zalega Wam w bibliotece na Steamie czy Origin. Nie lekceważcie tych wyłącznie z pozoru niewinnych, drobnych i niby interesujących tylko na pięć minut wydawnictw. W odmętach indie znaleźć możemy bowiem całą masę niesamowitych gier i nie wszyscy dostrzegają, że ich twórcy nie idą na łatwiznę - prostsze wydaje się przygotowanie kasowego FPS-a, na który wielka wytwórnia wyłoży równie wielki budżet, całość opierać będzie się na skomplikowanych systemach płatności, a fabuła przywodzi na myśl jeden z kultowych filmów sensacyjnych, natomiast zrobienie czegoś drobnego i genialnego z niemal niczego, to już wyzwanie. Indie to inna forma sztuki w elektronicznej rozgrywce, to podziemie (chociaż ostatnio indie z niego zaczyna wychodzić), ale za to naprawdę piękne i ciekawe i właśnie dlatego warto do niego zajrzeć. Z tego też powodu zrobimy to teraz w ramach nowego cyklu prezentującego tytuły z gatunku indie - Małe Wielkie Gry.

5

Z jakiegoś powodu lubimy wymachiwać kilofem w Minecrafcie czy ścinać drzewo drwalem w polskiej grze mobilnej Timberman, która zrobiła szaloną furorę w Google Store. Nic więc dziwnego, że uwagę przykuła znacznie głębsza, choć wciąż w swej prostocie niezwykła koncepcja Lucasa Pope`a. Jak już wspomnieliśmy to projekt jednoosobowego studia i wszystko włącznie z muzyką i grafiką przygotowane zostało przez tego samego człowieka – może pomyślicie, że to samolubny pracoholik, ale trzeba przyznać, że świetnie wychodzi mu to, co robi. Papers Please nie ma bowiem słabych punktów – oprawa wizualna przywodząca na myśl dawne, ośmiobitowe hity świetnie pasuje do całości, podobnie jak i polifoniczna muzyka skomponowana zapewne jakimś programem komputerowym, wreszcie fabuła, choć skąpa, wciąga nas niczym The Wolf Among Us.

2

Lucas Pope umieszcza gracza w budce na przejściu granicznym w iście orwellowskim klimacie – pracujemy bowiem dla państwa totalitarnego zwanego Arstotzka i z różnymi sytuacjami przyjdzie nam się tam zetknąć. Będą terroryści, usiłujący nas przekupić, prostytutki, zdesperowani oddzieleni od rodziny obywatele czy matki przemycające leki dla dzieci – do nas należy decyzja, czy im pomożemy, czy pozostaniemy lojalni wobec władzy. Jeżeli nie, również musimy uważać, bo nas, jak zresztą wszystkich, wszędzie kontrolują, sprawdzają i bez najmniejszej trudności, przy pierwszej sposobności chętnie umieszczą za kratkami, a naszą rodzinę pozostawią bez jakichkolwiek środków do życia. Owszem, mamy bowiem rodzinę – jej członkowie chorują, marzną zimą w starym mieszkaniu i głodują, a czasy są ciężkie, musimy mieć więc na uwadze wszystko to, co martwi ludzi żyjących pod uciskiem.

3

Naszym zadaniem jest kontrolowanie kolejnych petentów – sprawdzamy, czy nie posiadają broni, czy mają aktualne wizy i różnej maści inne dokumenty, których w miarę rozwoju rozgrywki jest coraz więcej i o których istnieniu zapewne wcześniej nie mieliśmy zielonego pojęcia. W ciągu jednego dnia pracy możemy pomylić się tylko trzy razy, a za każdy następny błąd zabiorą nam z pensji 5 $. Wyzwaniem, jakie postawił przed nami Pope, jest przetrwanie w tych warunkach 36 dni bez nadmiernych pomyłek (w końcu przez nie również możemy skończyć w więzieniu), bez wyjścia na jaw naszej kolaboracji z terrorystami, jeśli w taką weszliśmy i z co najmniej jednym żywym członkiem rodziny. Istnieje też tryb zabawy do pierwszej pomyłki – jest więc atrakcja dla lubujących się w biciu rekordów.

4

Okazuje się więc, że przed komputerem nawet przeglądanie danych w papierach i bicie pieczątek może być interesujące, a przynajmniej takim uczynił to Pope w Papers Please. Rozgrywka nie pochłania zbyt wiele czasu – wyćwiczenie się w profesji strażnika granicznego i przeżycie wspomnianego okresu, to zajęcie na raptem parę godzin, których z pewnością nie uznacie za zmarnowane. Jednocześnie produkcja porusza nas jak wspomniane książki Orwella czy inne nawiązujące do totalitaryzmu twory – silnie oddziałuje nie tylko treścią, ale i swoją niepowtarzalną atmosferą. Z pewnością również po poradzeniu sobie już z wyzwaniami tytułu wrócicie do jego pompatyczno-groteskowego soundtracku, łącznie trwającego zaledwie 5 minut, tych melodii nie da się jednak tak łatwo pozbyć z głowy. Papers Plase aktualnie jest dostępne na pecety i iPada, a w przyszłości być może także na PlayStation Vita.

Na Stronie Lucasa Pope`a znajdują się również jego dwie poprzednie gry do przetestowania w przeglądarce: The Republia Times i 6 Degrees of Sabotage. W pierwszej jesteśmy redaktorem naczelnym codziennej gazety, a w drugiej namierzamy kolaborantów na podstawie nagrań z kamer, które śledziły szóstkę podejrzanych osobistości. To drobne produkcje na kilka minut, ale utrzymane w podobnym tonie co Papers Please.

W serwisie Youtube możecie znaleźć także animacje i filmiki nawiązujące do gry Pope`a – ich twórcy postanowili wykorzystać potencjał klimatu i humoru gry, które, jak już kilkakrotnie wspomnieliśmy, są naprawdę niezwykłe i są głównym powodem przyciągającym rzesze graczy. Wielu z nich podkreśla, że Papers Please to doświadczenie niezwykłe, potrafiące nawet zmienić nieco światopogląd pomimo skąpej formy i krótkiej kampanii.

Zgłoś błąd